NeverLetYouGo

Never Say Never

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
O godzinie 23 z powrotem weszłam na scenę tym razem poinformować o końcu imprezy
-Niestety kochani ale trzeba kończyć-po tych słowach na scenę wszedł tata
-Chwila chwila kto tak powiedział? Wy się bawcie a ja z mamą i Bartkiem tylko pójdziemy już sobie. Jeszcze chciałbym wszystkim podziękować za przyjść i za to że przyczyniliście się do szczęścia i uśmiechu na twarzy mojej córki. Dziękujemy też Justinowi to ty jesteś największym szczęściem Suzi!-Powiedział tata a wszyscy zaczęli bić brawo. Po krótkim przemówieniu rodzice wraz z kuzynem wyszli a wszyscy zebrani wrócili do zabawy. O godzinie 5 nad ranem nie było już nikogo oprócz mnie, Justina, Sabiny i Chrisa.
-Dzięki wam za pomoc i za przyjście-Powiedziałam i pocałowałam w policzek przyjaciół którzy zaraz po tym również wyszli. Zostałam sama z Justinem.
-To co pójdziesz dzisiaj do mnie na noc? a właściwie na rano? -Powiedziałam śmiejąc się
-Pewnie-odpowiedział chłopak śmiejąc się i całując mnie namiętnie. Razem taksówką wróciliśmy do domu. Dlaczego taksówką? Bo gdy rodzice poszli wypiliśmy po parę drinków. Zaraz po wejściu do domu po ciuchy skierowaliśmy się do mojego pokoju tak aby nikogo nie obudzić. Poszłam się przebrać w piżamę Justinowi dałam jego ciuchy które zostawił u mnie jak jeszcze byliśmy razem. Teraz też między nami jest dobrze zachowujemy się jak para ale oficjalnie nią nie jesteśmy. Czekając na Justina w łóżka zasnęłam nie wiedząc nawet kiedy.
Wstałam w pełni wyspana spoglądnęłam na zegarek i zauważyłam godzinę 13 co? to niemożliwe że tak długo spałam.
Z wczorajszego wieczoru nic nie pamiętam a to oznacza że było zajebiście. Nagle zobaczyłam obok siebie Justina, co? jak to jest możliwe? co on tutaj robi? Przecież...? A sama nie wiedziałam jak to wytłumaczyć.
-Juuustin!-zaczęłam budzić chłopaka
-Tak?-zapytał jeszcze zaspanym głosem
-Wstawaj jest już godzina 13 -wytłumaczyłam wstają z łóżka idąc tym samym do łazienki się przebrać. Gdy wyszłam już odświeżona do łazienki tym razem wszedł Justin który wyszedł po kilkunastu minutach i usiadł obok mnie na łóżku. Chciałam go zapytać co się wczoraj wydarzyło ale nie wiedziałam jak to zrobić, może uznać mnie za wariatkę.
_Justin...eee...bo...-zaczęłam się jąkać
-No ? -zapytał patrząc mi prosto w oczy
-Właściwie co się wczoraj wydarzyło bo nic nie pamiętam-powiedziałam trochę zakłopotana
-Pogodziliśmy się. Nie pamiętasz? -zapytał trochę załamany
-Niestety ...nie
-Szkoda..
-Ale słuchaj to nie znaczy że ja cię nie kocham. Po prostu nie mogę uwierzyć że takie sms-y pisałeś do Seleny nie wiem dlaczego? Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? -poprosiłam chłopaka
-Oczywiście że mogę. Na początku nic nie wiedziałem o tych sms-ach dopiero ty mi uświadomiłaś że one są w moim telefonie. Ale przypomniałem sobie kiedy mogło do tego dość. W dniu w którym się rozstaliśmy za nim do ciebie przyszedłem była u mnie Selena i wtedy zostawiłem ją na chwilkę bo poszedłem z potrzebą do ubikacji a telefon został na stole i stało się. Tak właśnie nas skłóciła i cały czas jej się to udawało ale teraz jej na to już nie pozwolę.-Powiedział przybliżając się do mnie i całując mnie namiętnie.
-Dobra idziemy na śniadanie ?-zaproponowałam chłopakowi
-Dobrze. Twoja rodzina już na pewno czeka na obiad a my dopiero śniadanie. -Powiedział śmiejąc się ja również się zaśmiałam.Zeszliśmy razem na dół. W kuchni ani w salonie nikogo nie było na lodówce znalazłam tylko kartkę na której było napisane
"Córeczko Ja wraz z Tatą musieliśmy pilnie wyjechać służbowo na tydzień. Zaopiekuj się Bartkiem zostawiamy ci tutaj 2 tysiące na ten tydzień. Może również przez ten czas zostać u nas Justin i dotrzymać ci towarzystwa. Miłej zabawy. Buziaki Mama i Tata"
-To jak zostaniesz? -zapytałam z miną szczeniaczka
-No nie wiem...a co z tego będę miał ?-Zapytał z zadziornym uśmiechem
-Mnie?
-Przekonałaś mnie!-Krzyknął i razem wybuchliśmy śmiechem. Zjedliśmy śniadanie. Zaraz po posiłku weszliśmy razem na górę do pokoju Bartka który grał na komputerze
-Cześć młody-powiedział Justin Do kuzyna
-Justin? Siemka stary. Dawno cię tu nie było-Powiedział 7 letni Bartek.-No a teraz będę mieszkał z tobą i Suzi przez tydzień
-Odjazdowo-powiedział mały
-Może tak już byś skończył grać, nie za długo tak czasem ?-zaczęłam naśladować mamę a wszyscy głośno się śmiali- pouczyłbyś się lepiej -dodałam po tych słowach to chłopacy już konali ze śmiechu. Wiem wiem że to mamie by się nie spodobało i nie mówi to o niej zbyt dobrze ale jaka ona jest taka jest i tak ją kocham a jak każda mama czasami wkurza. Po zabawie wraz z "rodzinką " Poszłam do salonu z Justinem aby zobaczyć jakiś film a Bartek wyszedł do kolegi który mieszka na przeciwko. Załączyliśmy jakąś komedie. Po filmie zaczęliśmy rozmowę
-Suzi może byś wróciła ze mną do koncertów? -Zapytał z oczkami kota
-Tylko nie ta słodka mina-Powiedziałam zakrywając dłońmi twarz tak aby nie dać się przekonać tylko ze względu na minę kotka -Z chęciom wrócę do koncertów. Brakowało mi tego. -Powiedziałam całując Jussa w policzek.

Od Autorki: Cześć ^^ Jak wam się podoba rozdział? :) Jak dla mnie jest całkiem niezły ale nie wiem czy nie zawieszę bloga. Niestety za mało komentarzy jeśli do rozdziału 20 się to nie zmieni to zawieszam i to już ostatecznie i nie do odwołania. Miłej niedzieli jutro kolejny rozdział dodam <3 Pozdrawiam ;*
Tagi: 19
08.12.2012 o godz. 20:25
Oczami Justina

Po przyjściu do domu z próby pod drzwiami zauważyłem leżącą kartkę zaadresowaną do mnie. Wchodząc do domu zacząłem czytać.
Po przeczytaniu kartki od Suzi.
Teraz to ja już nic nie wiem nawet kim jestem i co tutaj robię. Jakie sms-y o co chodzi czy znowu jestem winien czemuś czego nie zrobiłem? W liście zarzuca mi że była dla mnie tylko "przygodą" ale przecież to nie prawda jest ona dla mnie najważniejsza osobą w życiu i nigdy nie będzie inaczej. Nagle w mojej głowie pojawił się pomysł aby zajrzeć do mojego iphona może tam znajdę odpowiedź na wszystkie dręczące mnie pytania? Miałem racje teraz już wszystko wyjaśnione Selena kiedy owinęła mnie sobie wokół palca musiała je wysłać kiedy tutaj była a ja poszedłem do toalety zostawiając telefon 2 godziny temu gdyby ktoś mi powiedział że tak się stanie nie uwierzyłbym wiedziałem że Selena do świętych nie należy ale czy jest zdolna aż do czegoś takiego? Teraz już na pewno wiem że TAK. Postanowiłem odpisać Suzi ale za nim miałem to zrobić zadzwoniłem do jej najlepszej przyjaciółki Sabiny
-Cześć. Słuchaj mam do ciebie poważną sprawę ale raczej nie na telefon możesz być u mnie za 1o minut?
-Dobra. To do zobaczenia.
Po krótkiej rozmowie postanowiłem przygotować sobie rzeczy na dzisiejsze wyjście.

Oczami Suzi

-SUZ! Chodź już bo się spóźnimy! -Krzyknęła mama z dołu a dla mnie to był sygnał że wszyscy czekają na mnie. Najszybciej jak mogłam zbiegłam
-Przepraszam..ale wiecie taki wygląd się nie robi sam-Powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy
-O jaka skromna! Ale no muszę przyznać wyglądasz przepięknie -Powiedział tata z szczerym uśmiechem
-A jednak Justin...-powiedziała cicho moja rodzicielka
-Mamo!-Powiedziałam śmiejąc się wraz z tatom i Bartkiem po krótkiej wymianie zdań w końcu pojechaliśmy pod lokal. Przed wejściem zauważyłam że w całym pomieszczeniu panuje ciemność byłam trochę zdezorientowana ale bez słowa czekałam co dalej się wydarzy. Weszliśmy wszyscy obok siebie do środka światła nadal się nie zaświecały nagle tata powiedział
-NO TO JESTEŚMY!-na cały głos i nagle... światła się zaświeciły a około 150 osób zaczęło krzyczeć
-NIESPOOOOOOOOODZIANKA!!! -Wszyscy którzy tam byli to moi znajomi bliżsi i dalsi byłam zaszokowana i zadowolona aż łzy zaczęły mi lecieć po policzku było cudownie była scena DJ goście jedzenie zapowiadał się wspaniały wieczór.
-A do mikrofonu parę słów na powitanie przemówi nasza solenizantka SUZI! Gorące brawa-Powiedział DJ a ja nie pewnym krokiem weszłam na scenę. Gdy byłam już na miejscu w ręku trzymałam mikrofon a oczy 150 ludzi patrzyło na mnie trochę wzięła mnie trema ale wtedy przypomniałam sobie słowa Justina "To minie. Musisz tylko się rozluźnić i przypomnieć sobie coś śmiesznego" Postanowiłam posłuchać jego rady.
-Cześć wszystkim. Chciałam wam bardzo podziękować za imprezę niespodziankę i za to że jesteście. To będzie najlepszy wieczór w całym moim życiu. Zabawę czas zacząć! -Powiedziałam ze szczerym uśmiechem na twarzy a wszyscy zaczęli bić brawo po chwili impreza zaczęła się rozkręcać. W czasie tańców ze znajomymi podeszła do mnie Sabina z Christianem
-No hej kochana. Wszystkiego najlepszego spełnienia marzeń-Powiedziała przyjaciółka całując mnie w policzki.
-Ja również ci tego wszystkiego życzę-Powiedział Christina całując mnie również w policzek.
-Dziękuję wam. Chodźcie zatańczyć-Wykrzyczałam wesoło i razem z dwójką przyjaciół zaczęłam wymiatać na parkiecie. Po jakiejś godzinie na scenę weszli rodzice
-Córeczko a teraz dla ciebie niespodzianka specjalnie twój ulubiony artysta zaśpiewa piosenkę zadedykowaną tobie zapraszamy cię na scenę-Powiedziała mama po części tez tata tak jak mnie prosili weszłam na scenę tym razem w pełni wyluzowana bez stresu. Rodzice zeszli a światła zgasły. Zaczęła lecieć piosenka a później usłyszałam już tylko śpiew...Justina. Śpiewał piosenkę As long As You Love Me a z tyłu za nami leciał pokaz slajdów z naszymi wspólnymi zdjęciami. Byłam pod wrażeniem nagle w jednej chwili zapomniałam o wszystkich krzywdach jakie zrobił mi Justin teraz dla mnie liczył się tylko On i uczucia. Na widok tych wszystkich zdjęć rozpłakałam się zauważający to Justin podszedł do mnie i przerywając śpiewanie pocałował mnie wszyscy na sali zaczęli krzyczeć "GORZKO" To była najpiękniejsza chwila w moim życiu. Po skończeniu piosenki Justin powiedział jeszcze kilka słów
-Chciałem powiedzieć że piosenka została dedykowana osobie którą kocham najbardziej na świecie mimo wszystko Suzi kocham cię! Jesteś tą jedyną! Wszystkiego najlepszego kochanie! -Powiedział po czym zszedł ze sceny ale stroną kulis a ja stroną główną więc minęliśmy się. Wróciłam na parkiet do Sabiny i Cristiana w czasie gdy miałam przerwę od tańczenia poczułam czyjeś dłonie na moich biodrach odwróciłam się i pocałowałam Justina szepcząc mu do ucha -Dziękuje!
CDN!


POWIADOMIENIE:
Słuchajcie ostatnio bardzo mało ludzi komentuje jeśli to się nie zmieni niestety zawieszę bloga!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Tagi: 18
06.12.2012 o godz. 21:07
Pod teatrem byliśmy w pięc minut przywitałam sie z wszystkimi a oni nagle zaczęli śpiewać sto lat było to dla mnie miłe zaskoczenie ponieważ ja sama nie pamiętałam o moich urodzinach a oni pamiętali. Przytuliłam wszystkich mocno i usiadłam na swoim miejscu. Wyjęłam gitarę po czym zaczęłam na niej grać. Wraz z młodym nieźle bawiliśmy się śpiewając on tak samo jak ja uwielbia śpiew i muzykę. Po godzinie postanowilismy zrobić sobie krótką przerwę w czasie której Bartek zjadł sobie kanapkę którą specjalnie dla niego wzięłam z domu. Po chwili zobaczyłam zbliżającą się Selene wtedy wiedziałam że to nie jest przypadek niestety ale ja w takie przyoadki nie wierzę. Czekałam tylko aż przejdzie obok mnie i jakiś perfidny komentarz rzuci w moją stronę nie myliłam sie zatrzymała się obok mnie
-Hej sierotko...-Powiedziała z wrednym uśmieszkiem na twarzy
-Podła krowa! -Odpowiedziałam nie zadowolona z jej widoku
-Już się tak nie gorączkuj. Lepiej zobacz to..-Powiedziała dziewczyna przysuwając mi pod nos sms-y jej z Justinem nie mogłam uwierzyć w to co właśnie czytałam byłam wkurzona a zarazem załamana jak osoba na której tak mocno mi zależy mogła napisać coś takiego czy to oznacza że ja wcale nie znałam prawdziwego Justina? To wszystko ściema? Ale dlaczego? Wiele takich pytań przechadzało się po mojej głowie na żadne niestety nie znałam odpowiedzi. Odsunęłam rękę Seleny wzięłam swoją gitarę i wraz z kuzynem skierowałam się w kierunku domu. Szłam całą drogę nie odzywając się ani słowem byłam tak wkurzona dlaczego ona pokazała mi te smsy?
Po powrocie do domu pobiegłam do swojego pokoju po drodze na policzku poczułam pojedyncze łzy które natychmiast wytarłam. Wbiegłam do pokoju wyjęłam kartkę oraz długopis i zaczęłam pisać
"Jak mogłeś ? Dlaczego? Po co? to wszystko ...te całe twoje udawanie... ! Nie jesteś mnie wart! Te wszystkie smsy z Seleną -Suzi to tylko przygoda- To wszystko boli i chyba nawet nie masz pojęcia jak bardzo szczególnie że kocham cię jak wariata! Nie znałam cię od tej strony i żałuję że tak późno poznałam. "
Po napisaniu krótkiego listu łzy jeszcze bardziej zaczęły spływać po moich policzkach tym razem nie przestawały nie wiem dlaczego nie chciałam płakać ale łzy mimowolnie leciały. Po kilki minutach słabości wybiegłam z domu w ręku trzymając kartkę skierowaną do Justina. Podbiegłam pod dom chłopaka podeszłam pod drzwi i rzuciłam kartkę na ziemię po chwili szybko skierowałam się w drogę powrotną do domu tak aby przypadkiem Justin mnie nie zauważył . Po 10 minutach byłam znowu w domu. Tym razem spokojniej skierowałam się do swojego pokoju zalogowałam się na TT po czym do pomieszczenia wszedł Bartek
-Suzi wszystko gra? -Zapytał zmartwiony
-Pewnie-Odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem na twarzy
-Na pewno? Czy to Justin? Jeśli tak to tylko powiedz a porozmawiam z nim po męsku-Powiedział chłopak po czym wybuchnęłam śmiechem.
-Nie trzeba-Powiedziałam nie umiejąc opanować śmiechu.
-Młody może pójdziesz ze mną na zakupy wybrać jakąś sukienkę na dzisiejszy obiad? Wiesz przyda mi się męska rada.-Zaproponowałam chłopakowi
-Spoko, to za 10 minut na dole?
-Pewnie-odpowiedziałam a kuzyn wyszedł. Pomaszerowałam szybkim krokiem do łazienki przebrałam się w takie ciuchy poprawiłam makijaż oraz fryzurę, do portfela spakowałam pieniądze i zeszłam na umówione miejsce. Bartek już na mnie czekał
-Idziemy? -zapytał spoglądając na mnie
-Czekaj, tylko powiem rodzicom -Oznajmiłam i poszłam na chwilkę do salonu gdzie beztrosko siedzieli rodzice i oglądali telewizję
-Mamo ja i Bartek idziemy na zakupy
-Dobra tylko bądźcie za godzinę -wyraziła zgodę mama. Po dociągnięciu wszystkich szczegółów mogliśmy wyjść spokojnie na zakupy. Po kilku minutowej przechadzce po sklepach w końcu znalazłam wymarzone ciuchy dla mnie które były jakby na mnie uszyte od razu przymierzyłam widać było po minie małego że też jest pod wrażeniem.
-FANTASTYCZNIE!-ocenił mój wygląd Bartek bez namysłu postanowiłam wszystko co miałam na sobie kupić. Po małych zakupach wróciliśmy do domu. Mały poszedł do siebie a ja weszłam do kuchni
-Córeczko w pokoju u ciebie czeka paczka -oznajmiła rodzicielka
-Jaka paczka i od kog? -zapytałam zaskoczona nie spodziewałam się żadnej paczki
-Nie wiem idź zobacz-Powiedziała mama a ja tak jak mi doradziła tak też zrobiłam przy okazji biorąc do ręki jabłko. Na łóżku leżało wielkie pudełko które z zaciekawieniem od razy otworzyłam to co zobaczyłam w środku było po prostu piękne po chwili do pokoju weszłam mama
-No i co tam masz? -zapytała
-Sukienkę i dodatki. -Powiedziałam podekscytowana
-A od kogo to?
-Hmm...-powiedziałam podeszłam jeszcze raz do pudełka w którym zauważyłam kartkę "Piękna sukienka dla pięknej kobiety! Zawsze twój Justin! " przeczytałam na głos
-No postarał się chłopak- Powiedziała z uśmiechem na twarzy -A teraz pokaż mi co ty sobie kupiłaś-Powiedziała podekscytowana mama a ja wyciągnęłam z torby SUKIENKĘ!
-Wyśmienita. Teraz na twoim miejscu miałabym dylemat którą ubrać
-Wyjęłaś mi to właśnie z ust-Powiedziałam po czym mama wyszła z pokoju.
OD AUTORKI: WIĘC JEST ROZDZIAŁ W KOŃCU PO WIELU TRUDACH MAM NADZIEJĘ ŻE WAM SIĘ PODOBA! PRZEPRASZAM ŻE TYLE MNIE NIE BYŁO! PROSZĘ O KOMENTARZE! Pozdrawiam ;*
Tagi: 17
05.12.2012 o godz. 20:37
Gdy rano wstałam Kuby nie było obok mnie wtedy pomyślałam że może jest w łazience i się przebiera jednak tak nie było. Na moim biurko leżała kartka właśnie od niego "Musiałem już iść. Dzięki za wspaniały wieczór. Mam nadzieję że znowu kiedyś go powtórzymy i będziemy się przyjaźnić tak jak kiedyś. Nie chciałem cię budzić gdy wychodziłem bo tak pięknie spałaś. Trzymaj się śliczna. Do zobaczenia. Buziaki. Kuba"
Po przeczytaniu listu od przyjaciela weszłam do łazienki, narzuciłam na siebie ZESTAW który już sobie wczorajw ieczorem przygotowałam. Po wyjściu z łazienki do torebki wrzuciłam telefon oraz słuchawki po czym torbę spowrotem rzuciłam na łóżko i zeszłam na śniadanie na dół. Wszyscy siedzieli już przy stole czekając na mnie
-no w końcu-Powiedziała mama
-Cześć. Przepraszam jakoś dłużej mi się przysnęło dzisiaj
-a wiesz jaki dzisiaj dzień?-zapytał ojciec patrząc na mnie
-yy...wtorek?-odpowiedziałam pytająco
-nie bo piątek...ale chodziło mi bardziej o okazję
-Hmm...dzień przytulania? -zapytałam a na te słowa wszyscy wybuchnęli śmiechem. Nie wiedziałam o co im chodzi
-Oh Suzi z tobą cieżko gadać. Hab dzień przytulania dobre-powiedziała mama zaczynając swój posiłek.
-Twoje urodziny! -Podpowiedział mi Bartek szeptem
-A no tak dzisiaj moje urodziny. Całkowicie zapomniałam, no ale mniejsza oto zaprosze kilku znajomych i będzie dobrze-Powiedziałam patrząc na rodziców i tym samym prosząc ich o zgodę.
-A myśleliśmy że pójdziesz z nami gdzieś na kolację do restauracji, ale skoro nie chcesz to z tatą i Bartkiem zostaniemy cały dzień i będziemy się w domu nudzić przed telewizorem ale co tam ty idź i się baw.-Powiedziała mama
-Dobra dobra...już pójdę-Powiedziałam niezbyt zadowolona ale no cóż. zgodziłam się aby nie sprawić rodzicom przykrości. Po śniadaniu poszłam na górę wzięłam gitarę oraz torebkę .Przed wyjściem zajrzałam jeszcze do Bartka
-Młody idziesz ze mną pod teatr?
-No pewnie że tak, lepsze to od nudy
-No to dzień bez nudy? -zaproponowałam
-Jestem za!-przbił mi piątkę i razem z uśmiechami na twarzy wyszliśmy z domu. Gdy dotarliśmy na miejszce wszyscy zaczęli śpiewać mi STO LAT!
Od Autorki : Cześć. Na wstępie chciałam was bardzo przeprosić że tak późno ale szkoła później jeszcze były problemy z blo blo ;c <3
Tagi: 16
22.11.2012 o godz. 18:50

Kubuś- Ma 17 lat. były przyjaciel Suzi i Sabiny kiedyś ta trójka była nierozłączna ale od czasu gdy Kuba wyznał miłość Suzi która go odrzuciła ich kontka urwał się na zawsze. Chłopak nigdy na prawdę nie przestał kochać swojej przyjaciółki. Strasznie nie lubi Justina ża to że rani Suzi. /Dzisiaj dodam rozdział 16 ;* Pozdrawiam <3
Tagi: +bohater
10.11.2012 o godz. 13:12
W czasie spaceru wpadłam na pomysł
-Może tak lody młody? -Zapytałam Bartka
-Chętnie-odpowiedział kuzyn i poszliśmy do pobliskiej lodziarni. Wybraliśmy sobie po ulubionej gałce lodu i wróciliśmy do spaceru. Po 30 minutach gdy lody już były zjedzone postanowiliśmy odnieść psa z powrotem i wrócić do domu. W salonie siedział ojciec który czytał książkę a w kuchni mama piekła ciasto.
-hej dzieciaki. Jak tam? -Zapytała kobieta troszcząca się o nas
-Zmęczony jestem i padam. Pójdę do siebie. -Powiedział Bartek i poszedł na górę. Ja jeszcze chwilę zostałam w kuchni.
-Ostatnio był tutaj Justin i pytał się czy jesteś ale cię nie było więc odszedł-Opowiedziała mi rodzicielka
-Wiem. W tym dniu rozmawiałam z nim właśnie tutaj pod domem.
-A jak między wami się układa?
-Ahh...lepiej nie mówić-Powiedziałam wstając z krzesła chwytając do ręki jabłko. Po tych czynnościach poszłam do siebie do pokoju. Przebrałam się w wcześniej przygotowany zestaw. Usiadłam na łóżku a z kieszeni wyciągnęłam iphona i zadzwoniłam do Sabiny
<Rozmowa telefoniczna z przyjaciółką>
Sab:Cześć
Suz:No Heej. Masz czas?
Sab: Niestety jestem już umówiona z Christianem. Musze kończyć Pa
Powiedziała przyjaciółka i się rozłączyła. Momentalnie zrobiło mi się smutno że gdy potrzebuję jej dla niej ważniejszy jej chłopak. Odkąd jest z Chrisem dla mnie prawie wcale nie ma czasu. Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza którą szybko wytarłam i postanowiłam nie przejmować się tym. Brakowało mi rozmowy z kimś. Odłożyłam telefon na pułkę obok łóżka i opadłam bezczynnie. Po chwili do głowy przyszedł mi pomysł. Znowu do ręki wzięłam telefon tym razem zadzwoniłam do Kuby
<Rozmowa telefoniczna z starym przyjacielem>
Kuba: Hej Suz co tam?
Suz:Cześć Kubuś. Słuchaj może byś tak wpadł do mnie, wiesz dawno sie nie widzieliśmy i chciałabym to chociaż trochę nadrobić to jak?
Kuba: Pewka.Będę za 20 minut. Pa do zobaczenia śliczna
Suz: Pa
Powiedziałam i rozłączyłam się Po rozmowie na twarzy ukazał się uśmiech. Na Kubę mogę zawsze liczyć nawet gdy ma dziewczynę to woli odwołać spotkanie z nią żeby mi pomóc nie to co Sabina. Niestety zawiodłam się na niej. W pokoju przygotowałam przekąski i filmy oraz chusteczki higieniczne bo na pewno się rozkleję. Punktualnie Kuba zapukał do drzwi, zbiegłam szybko na dół i otworzyłam przyjacielowi drzwi wejściowe.
-Cześć Kubuś. Ale się stęskniłam-Powiedziałam zawisając na jego ramionach
-Suzi ja też się stęskniłem strasznie za tobą-Odpowiedział chłopak obdarowując mnie buziakiem w policzek. Chwile pogadał z moimi rodzicami i razem weszliśmy do mojego pokoju. Usiedliśmy na kanapie.
-No to opowiadaj piękna -Pewnie się dziwicie dlaczego on mi tak mówi? Jakoś tak już od dzieciństwa mu się podobałam i jakiś rok temu mi to wyznał ale ja niestety nie chciałam niszczyć naszej przyjaźni i odmówiłam wtedy wszystko jeszcze bardziej się popsuło. Teraz powoli odnawiamy kontakty z czego bardzo się cieszę a "śliczna" dalej jest moim pseudonimem którego tylko on używa. Na prośbę przyjaciela opowiedziałam mu o Justinie i o Sabinie
-Jeśli chodzi o tego palanta to po prostu na ciebie nie zasługuje. A Sabina wiesz że jak się już zakocha to do szaleństwa. -Pocieszył mnie -Chodź na kolana-Powiedział więc podeszłam i usiadłam na jego prośbę on mnie przytulił i powiedział -Wszystko będzie dobrze-To mi wystarczyło ponieważ jego uścisk leczy wszystkie rany. Po szczerej rozmowie zaczęliśmy oglądać filmy. Po 2 obejrzanych filmach zobaczyłam że Kuba usnął więc obudziłam go dałam mu ciuchy które Justin zostawił u mnie chłopak poszedł sie przebrać ja również to zrobiłam i razem położyliśmy się w moim łóżku.
Od Autorki: Cześć <3 :* Mam nadzieję ze rozdział się podoba. Martwi mnie tylko jedna rzecz a mianowicie jest bardzo mało komentarzy jeśli to się nie zmieni do 20 rozdziału tylko piszę a później zawieszam :/ Pozdrawiam <3 Jutro piątek piąteczek piątunio :**
Tagi: 15
08.11.2012 o godz. 21:53
-No to opowiadaj co się stało?-powiedziała mama. Na jej prośbę wszystko od początku jej opowiedziałem ona dała mi kilka rad że jeśli Suzi mnie kocha to wróci wszystko tylko muszę dać jej czas. Dla niej zrobię wszystko mogę czekać nawet i 10 lat byleby z nią być. Po szczerej rozmowie z rodzicielką wróciłem do swojego pokoju. Wziąłem do ręki moją ulubioną książkę "Pamiętniki Wampirów" usiadłem na łóżku i wdrążyłem się w historię tajemniczego świata Wampirów. W trakcie czytania książki usnąłem.

Oczami Suzi:
Po rozmowie z Justinem która mimo wszystko była dla mnie chyba najcięższą rozmową w życiu poszłam do swojego pokoju, weszłam do łazienki i przebrałam się w
Prciuchyzysiadłam do biurka i z biurka wyciągnęłam swój pamiętnik po czym otworzyłam go a do prawej ręki włożyłam długopis i zaczęłam pisać to co leżało mi na sercu.
"Nie wiem...dlaczego ona to robi? ...Nie może po prostu zrozumieć że on jej już nie kocha! Nie wiem czy dobrze zrobiłam zrywając z Justinem ale jak dla mnie to był jedyny dobry pomysł w chwili rozmowy z nim ...! Teraz potrzebuję trochę chwili dla siebie. Planuję znowu wrócić do grania pod teatrem. : ) "
Po napisaniu wszystkiego do pokoju wszedł Bartek z uśmiechem na twarzy którego mi w tej chwili brakowało. Chłopak zapytał
-Suzi pójdziemy na spacer z psem sąsiadki?
-Pewnie,chodź-Odpowiedziałam wstając z krzesła i łapiąc małego za rękę. Razem zeszliśmy na dół do salonu w którym rodzice oglądali telewizję
-Wychodzimy na spacer ciociu-Powiedział za mnie Bartek. Po wyszykowaniu się wyszliśmy domu i poszliśmy do budynku na przeciwko. Miła sąsiadka którą znam od lat pozwoliła wziąść nam na spacer swojego pieska który wabi się "Fado". Razem z psem biegaliśmy po całym parku nagle spotkaliśmy Christiana który chciał ze mną pogadać więc Bartek poszedł jeszcze pobiegać z Fado a my usiedliśmy na ławce
-To o czym chciałeś pogadać? -Zapytałam spoglądając mu w oczy
-O Tobie i Justinie. Według mnie cały czas wam coś staje na przeszkodzie a wy odpuszczacie. Gdyby ja miałem się tak tym wszystkim przejmować to ja bym do końca życia nie miał żadnej dziewczyny. Czemu pokazujesz Selenie że wygrała? -Powiedział chłopak
-Tak masz rację...ale to nie takie łatwe jak się wydaje...Ona jest ładniejsza i ma więcej wdzięku i wiele innych zalet których niestety ja nie mam. -Powiedziałam z kompleksami.
-Ona ładniejsza od ciebie? Proszę cię. Jesteś lepsza o 10000000000 razy możesz mi wierzyć lub nie. A nawet jeśli to Justin nie patrzy tylko na wygląd ale na to jaki masz charakter i wiele innych rzeczy. I uwierz mi to jest łatwe jeśli się tylko chce.
-Ja chcę...ale nie wiem jak. Ale mogę ci obiecać że spróbuję nie wiem czy dzisiaj czy za tydzień...miesiąc ale spróbuję. Dzięki za rady-Powiedziałam i obdarowałam chłopaka buziakiem w policzek.
-Nie ma za co. Zawsze do usług-Odpowiedział po czym żegnając się ze mną poszedł. Wspólnie z kuzynkiem dokończyliśmy zabawę z psem.
Od Autorki: Przepraszam że wczoraj nic nie dodałam ale niestety nie miałam zbytnio czasu bo mam teraz dużo nauki. Ale dzisiaj macie rozdział. Jutro zapewne też sie pojawi bo już dzisaij zacznę pisać. Pozdrawiam ;) Już tylko kilka dni i weekend ;**
Tagi: 14
07.11.2012 o godz. 19:57
-Niestety chłopcze ale nie ma jej -Odpowiedziała brunetka
-Dobrze. Dziękuję. Do zobaczenia - Odpowiedziałem i poszedłem w kierunku auta.
Nagle usłyszałem znajomy głos
-Justin?! -Zapytała dziewczyna,byłem już wtedy pewien że to Suzi spoglądając na nią.
-Suzi?! Już myślałem że coś ci sie stało. Musimy pogadać. Wszystko chcę ci wytłumaczyć.
-Justin tu nie ma czego tłumaczyć po prostu jesteś zwykłym tchórzem!
-tchórzem?-zapytałem
-Tak. Bałeś się jej wyrzucić no bo tak twoja kariera by się zniszczyła ale czy ty zawsze musisz patrzeć na karierę czasami trzeba pomyśleć o życiu,miłości i innych.-Powiedziała dziewczyna kierując się w stronę domu
-Zaczekaj-Zawołałem-Może i jestem tchórzem ale to nie zmienia tego że cię kocham. Nie wiem dlaczego jej nie wyrzuciłem myślałem chyba że nie może nam zaszkodzić że się nie damy.-Od samego początku ci mówiłam że ona coś kombinuje i chce zniszczyć nasz związek i wiesz co możesz zadzwonić do niej i powiedzieć że osiągnęła swój cel. Z nami koniec. -Powiedziała dziewczyna wkurzona ale też zapłakana po chwili już w mgnieniu oka zniknęła. Szczerze mówiąc jestem załamany i czuję nienawiść do Seleny. Poszedłem do auta i pojechałem w kierunku domu.
Na miejscu byłem po 15 minutach. Dlaczego tak długo? Bo jeździłem bez przyczyny po mieście zastanawiając się nad tym wszystkim i szczerze nic nie wymyśliłem.
W domu wziąłem prysznic i poszedłem do swojego pokoju, usiadłem przy biurku i załączyłem laptopa który był na nim położony. Zobaczyłem że na Facebooku jest Selena więc postanowiłem do niej napisać:
<Rozmowa>
Just: Cześć.
Sel: Hej ;**
Just: Dziekuję ;x
Sel: Za co? ;o
Just:Za zniszczenie mojego związku. Udało ci się to. Tylko nie wiem dlaczego mi to robisz? Co ja lub Suzi ci takiego zrobiliśmy?
Sel: Jeszcze pytasz? Suzi mi cię wzięła a teraz ma kare jak ja cie nie mogę mieć to żadna nie będzie cie miała. Pozdrawiam kochanie ;**
Just: Wredna Suka!
W tej chwili po prostu miałem ochotę oczy jej wydrapać i napisać całemu światu jaka ona naprawdę jest a nie ta dobra Gomezka. Nie mam już siły na te jej całe zabawy. Wyłączyłem laptopa i bezczynnie upadłem na łóżku ze łzami w oczach.
Po chwili na dole usłyszałem otwierające się drzwi a później krzyki mamy z dołu
-JUSTIN! Wróciłam! Pomóż mi z walizkami-Krzyczała na cały dom rodzicielka.
-Idę-Od krzyczałem i szybko pobiegłem na dół.
Podbiegłem do mamy i mocną ja przytuliłem wtedy to już łzy poleciały mi jak woda nie umiałem tego powstrzymać to było silniejsze ode mnie.
-Synku co się stało? -Zapytała mama nie wypuszczając mnie ze swych ramion
-Selena zepsuła mój związek z Suzi ona teraz nie chce mnie znać a ja nie wiem jak na to zaradzić-Powiedziałem ocierając łzy i biorąc mamie walizki które zaniosłem prosto do jej pokoju po czym wróciłem do salonu aby porozmawiać z kobietą której bezgranicznie ufam.
Od Autorki: Tyle na dzisiaj ;3 Jutro kolejny taki krótki i tak przez cały tydzień. Pozdrawiam ;**
Tagi: 13
05.11.2012 o godz. 22:36
Oczami Sabiny:
Wiedziałam że z Suzi było coś nie tak ona zawsze nawet gdy się źle czuje zostaje do końca aby nie zrobić przykrości innym postanowiłam sama to sprawdzić.
-Ja pójdę zajrzeć do niej, niepokoję się-Powiedziałam wstając z kanapy i pośpiesznym krokiem idąc w kierunku pokoju Justina. Do środka weszłam bez pukania przyjaciółkę zastałam zapłakaną na łóżku wiedziałam od razu że to chodzi o tą sukę Selene podeszłam do Suzi przytuliłam ją i zapytałam
-Co jest? Chodzi o Selene?
-Niestety..-Odpowiedziała smutno-Coś czuję że ona się wpierdzieli w nasze życie które już samo w sobie jest skomplikowane i większych komplikacji nam nie potrzeba
-Rozumiem...ale nie daj jej za wygraną nie pokazuj że dajesz jej władzę bo jeszcze pogorszysz całą sytuację powinnaś się teraz pozbierać i zejść tam na dół i pokazać jej jak bardzo ty i Justin się kochacie zatańczcie razem lub oś byleby na jej oczach a zobaczysz że sama wyjdzie prędzej czy później-Doradziłam przyjaciółce która lekko się uśmiechnęła i powiedziała
-To do roboty-Wstała z łóżka poprawiła rozmyty makijaż. Poprawiła kilka rzeczy i razem z wielkimi uśmiechami na twarzy zeszłyśmy na dół.

Oczami suzi:
Sabina miała całkowitą rację nie poddawać się i nie pozwolić tej laleczce zepsuć wszystko na co tak ciężko wraz z Justinem pracowałam.
-Już mi lepiej-Powiedziałam siadając obok Justina na kanapie i szepcząc mu do ucha-Przepraszam-po czym namiętnie całując go w usta w tym samym czasie zauważyłam ze Selena patrzy na nas z zazdrością w oczach co dawało mi jeszcze większą satysfakcję wiedziałam że to wszystko jej się nie podoba ale teraz ja przejęłam władzę i to ja rozegram tą grę do końca. Po chwili w głośnikach zabrzmiała powolna piosenka więc poprosiłam Justina do tańca oboje wstaliśmy i zaczęliśmy tańczyć wtuleni w siebie kołysząc się w rytm muzyki oczywiście Selena siedziała jak gdyby nigdy nic na kanapie wpatrując się na nas ze złym wzrokiem co sprawiło że na mojej twarzy zagościł uśmiech. Zaraz po wspaniałym pokazie naszego tańca wróciliśmy na miejsce.
-Przyniosę jeszcze piwa-Powiedziałam i poszłam do kuchni zaraz za mną poszła Sabina
-A widzisz mówiłam że to dobry pomysł ta cała Selenka jest strasznie wkurzona i pewnie zaraz wyjdzie-Powiedziała z wyrazem zadowolenia na twarzy przyjaciółka
-Mam nadzieję. Dziękuję jak zawsze za świetną radę-Powiedziałam przytulając dziewczynę. Razem wzięłyśmy jeszcze parę piw i wróciliśmy do salonu. Podeszłam do Justina i usiadłam mu na kolanach zauważając to Selena wstała ze złością wzięła swoje rzeczy i wyszła.

Oczami Seleny:
Ta suka jeszcze popamięta! ! Justin będzie mój! Nie daruje jej tego. Ona nie wie z kim zadziera. Ja już się postaram oto aby oni nie byli ze sobą zbyt długo i zrobię to jak najszybciej. Pozbędę się jej raz na zawsze.

Oczami Justina:
Rano wstałem ze strasznym bólem głowy i niezmiernie chciało mi się pić wstałem z łóżka na którym spałem razem z Suzi poszedłem na dół w salonie zobaczyłem na kanapie leżącą Sabinę i Chrisa nie wyglądali za dobrze zaraz po tym poszedłem do kuchni i tam znalazłem coś czego mi brakowało a mianowicie...wodę wypiłem prawie całą za jednym razem po chwili usłyszałem czyjeś kroki a później zobaczyłem sylwetkę okazało się że to Christian
-Dawaj stary się napić-Powiedział z zamrużonymi oczami a ja na jego prośbę podałem mu wodę
-To była mega domówka! -Powiedział przyjaciel przybijając mi piątkę.
-Choć trochę ogarniemy i zrobimy dziewczynom śniadanie-Zaproponowałem chłopakowi on się zgodził i tak jak ustaliśmy tak też zrobiliśmy, gdy wszystko już było czyste i takie jak przed impreza wzięliśmy się za robienie śniadania. Po godzinie wszystko było gotowe weszliśmy do salonu kładząc wszystko na stole. Poszedłem obudzić Suzi a Chris zajął się Sabiną. Wszedłem do pokoju dziewczyna nadal spała podszedłem do niej i zacząłem nią trzepać
-Wstawaj-Powiedziałam a dziewczyna zaczęła kontaktować ze światem a po chwili już była całkiem przytomna ogarnęła się i zeszła na dól a ja zaraz za nią. Wszyscy zjedliśmy śniadanie i wspólnie posprzątaliśmy po czym Christian i Sabina musieli już iść więc pożegnaliśmy ich i zostaliśmy sami. Bez słowa poszedłem do pokoju na górze.

Oczami Suzi:
Nie wiedziałam co jest grane chłopak wcale się do mnie nie odzywał jakby mnie nie było jak powietrze. Nie wiedziałam o co chodzi może wczoraj coś głupiego zrobiłam ale z tego co pamiętam a nie wiele pamiętam to chyba nic złego nie zrobiłam co mogło by spowodować taki stan u chłopaka. Poszłam za Justinem na górę siedział on przy biurku przeglądając jakieś strony w internecie podeszłam i zapytałam
-Co jest grane?
-Nic-Odpowiedział krótko
-Jak nic skoro widzę że coś jest nie tak. Nie odzywasz się i unikasz mnie co najgorsze traktujesz jak powietrze co ja znowu zrobiłam do cholery? -Zapytałam ze złością
-Po prostu mam zły dzień
-Aha...więc spodziewaj się że jak kiedyś też będę miała zły dzień-Odpowiedziałam po czym odwróciłam się na pięcie weszłam do łazienki i przebrałam się spakowałam wszystkie swoje rzeczy i wyszłam z domu bez słowa. Kierowałam się w stronę mojego domu szłam w lesie ze słuchawkami w uszach po chwili ku mojemu zdziwieniu napotkałam Selene
-Hej-Powiedziała zadowolona dziewczyna
-Cześć..-Odpowiedziałam krótko nie miałam wcale ochoty z nią rozmawiać
-Jak tam ?
-Nie twoja sprawa-Odpowiedziałam i szłam dalej przed siebie nie zważając na dziewczynę.

Oczami Justina:
Nagle ktoś zapukał do drzwi myślałem że to Suzi się wróciła ale gdy otworzyłem drzwi ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem swoją byłą dziewczynę Selene-Mogę wejść? -Zapytała
-Wchodź-Odpowiedziałam i razem pomaszerowaliśmy do salonu
-O co chodzi ? -zacząłem rozmowę
-O twoją nową dziewczynę...Suzi...bo to widać że ona mnie nie lubi a ja chciałam dobrze nie chce tracić z tobą kontaktu chcę abyśmy się zaprzyjaźnili naprawdę ją polubiłam i uważam że jest bardzo miła oraz inteligentna ale to widać że ona mnie nie lubi i czuję się z tym bardzo źle-Powiedziała dziewczyna i naglę wybuchnęła płaczem nie wiedziałem co robić w tej chwili objąłem dziewczynę ramieniem i przytuliłem do swojego torsu. Po chwili usłyszałem dźwięk mojego telefonu więc wyciągnąłem go z kieszeni i zobaczyłem 1 nową wiadomość Od:Suzi "Miło mi" Wtedy już totalnie nie wiedziałem co robić ale w końcu to nie ja zawaliłem. Nagle Selena się do mnie zbliżyła i zaczęła mnie całować nie wiem dlaczego ale nie oparłem się dziewczynie po namiętnym pocałunku dotarło do mnie że mam wspaniałą dziewczynę którą właśnie w tym momencie ranię odsunąłem się od dziewczyny i powiedziałem
-Tak nie możemy. Idź już lepiej-Selena posłuchała mojej prośby i wyszła. Ja poszedłem na górę do swojego pokoju. Pierwsze co zrobiłem to podbiegłem do szafy wyciągnąłem pierwsze lepsze ciuchy przebrałem się do ręki chwyciłem telefon zbiegłem na dół po drodze wziąłęm kluczyki z auta i pojechałem pod dom Suzi. Wyszedłem z auta i zapukałem do drzwi które otworzyła mi jej matka
-Dzień dobry jest Suzi?-Zapytałem spoglądając na kobietę

Od Autorki: Bardzo bardzo przepraszam że tak długo ♥ ;c Obiecuję że to już ostatni raz kiedy tak długo czekacie na rozdział <3 Dzisiaj dodam zaraz też drugi rozdział ;3
Tagi: 12
03.11.2012 o godz. 13:06
Od Autorki: Jak zawsze przepraszam że musicie tak długo czekać na rozdziały ale niestety szkoła i przygotowania do tygodniowego wyjazdu nie pozwalają mi na zbyt częste dodawanie więc będzie teraz rozdział codziennie lub co dwa dni ale będą one krótkie. Mam nadzieję że jakoś to wszystko ogarnę ;) To zaczynamy kolejny rozdział!

11:
Suzi:
Nie mogłam uwierzyć na właśnie oczy... nową dziewczyną Christiana była moja najlepsza przyjaciółka Sabina po jej minie było również widać zdziwienie popatrzałyśmy nie pewnie na siebie przez chwilę i razem wybuchłyśmy niekontrolowanym śmiechem. Chłopcy patrzeli na nas jak na jakieś wariatki i nie wiedzieli o co chodzi.
Oczami Sabiny:
Byłam bardzo zaszokowana bo Christian nie powiedział mi że idziemy do Justina tylko że do jakiegoś kumpla. Ale chwila...czy to oznacza że oni w końcu się pogodzili?! Pewnie tak co daje mi jeszcze większy powód do radości. Po chwili opanowałyśmy śmiech podeszłam bliżej Suzi wyciągnęłam swoją dłoń w jej kierunku i powiedziałam
-Cześć jestem Sabina a ty to za pewne Suzi - i znowu cale byłyśmy w śmiechu
-O co wam chodzi?-Zapytali równo Justin i Christian
-Ja i Sabina znamy się a co najlepsze jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami-wytłumaczyła to całe zamieszanie Suzi
-No to nieźle-Powiedział zaskoczony Chris.
-Stary przynajmniej mamy pewność że się polubią-Powiedział Justin i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Po chwili wszyscy przeszliśmy do salonu Ja i mój chłopak usiedliśmy na kanapie Justin włączył muzykę a w tym czasie Suzi przyniosła jedzenie i piwa. Wszyscy już byli po paru piwach świetnie się bawiliśmy, tańczyliśmy oczywiście nie zabrakło też dobrej dawki śmiechu nagle ktoś nam przerwał wygłupy pukając do drzwi Suzi poszła otworzyć pośpiesznie.
Oczami Suzi:
Otworzyłam drzwi wejściowe w których stanęła osoba której nigdy bym się tutaj nie spodziewała która zapewne wszystko popsuje
-Cześć słodka-Powiedziała Selena dziewczyna której "ukradłam" chłopaka po jej minie było widać zaraz że coś kombinuje co będzie miało wpływ na mój związek z Justinem.
-Czego chcesz? -Zapytałam ze złym tonem
-Dowiesz się w swoim czasie maleńka-Odpowiedziała i weszła bez mojego pozwolenia do środka wprost do salonu pobiegłam szybko za nią i usiadłam obok Justina na kanpie
-Cześć skarbie-Powiedziała do Justina podeszła do niego i pocałowała go w policzek w tym momencie myślałam że po prostu wydubię jej te oczka z tej jej pięknej twarzyczki. Po chwili to samo zrobiła Chrisowi widać było że Sabina też nie zbyt była zadowolona.
-Justin możemy chwilę pogadać na osobności? -Zapytałam spoglądając na chłopaka
-Pewnie-Odpowiedział razem wstaliśmy z kanapy i przeszliśmy do kuchni zasiadając przy stole
-Co ona tu robi ja się ptam do cholery jasnej?!
-Bawi się na imprezie
-Robisz ze mnie idiotkę?! Po co ją zapraszałeś?! Chciałeś abym była zazdrosna ?! Jeśli tak to proszę bardzo udało ci się! -Powiedziałam wstając ze stolika i wracając do gości.
-Przepraszam ale źle się czuję i pójdę się już położyć-Powiedziałam wszystkich i poszłam na górę do pokoju Justina.
Tagi: 11
20.10.2012 o godz. 12:21
Wchodząc do domu rzuciłem torbę z rzeczami z próby w kąt poszedłem szybko do swojego pokoju wziąłem prysznic i się przebrałem po wyjściu z łazienki opadłem na łóżko przykrywając głowę poduszką.

Oczami Suzi:
Wyszłam z próby włożyłam do uszu słuchawki załączyłam listę odtwarzania z nazwą "Na złe dni" i wsłuchiwałam się w piosenki. Wiem że zraniłam Justina ale po prostu tak będzie lepiej dla mnie i dla niego. Chyba powinnam z nim o tym porozmawiać wyciągnęłam telefon z torebki i napisałam Justinowi sms-a "Spotkajmy się za 15 minut w parku na naszej ławce" I wysłałam.Pobiegłam szybko do domu aby się nie spóźnić przebrałam się w ciuchy a rzeczy z próby wrzuciłam do kosza na brudne rzeczy po tych czynnościach wyszłam pośpiesznym krokiem na umówione miejsce. W parku byłam 2 minuty spóźniona a Justina nadal nie było na początek myślałam że po prostu się spóźni ale po godzinie jego nie obecności postanowiłam również pójść byłam bardzo wkurzona myślałam że znajdziemy wspólnie jakieś rozwiązanie ale ten dupek jak zawsze musi wszystko zwalić, pojedyncze łzy spłynęły mi po policzku, zapłakana wyciągnęłam z torebki telefon i napisałam do Sabiny :Pomocy,park!" wiedziałam że przyjaciółka zaraz będzie na moje wezwanie to właśnie w niej kochałam że gdy jej potrzebowałam ona zawsze niezależnie od tego co robiła przyjdzie i wesprze mnie nie każdy ma takich przyjaciół jak Ona. Usiadłam bezczynnie na ławce spojrzałam na zegarek na którym była wyświetlona godzina 22 dookoła otaczała mnie zupełna ciemność nikogo nie było, nie wiem dlaczego ale nie bałam się nie miałam czasu zawracać sobie jeszcze teraz głowy strachem. Po 5 minutach przyjaciółka przybiegła do ławki na której siedziałam we łzach Sabina podeszła i usiadła obok mnie przytulając mnie tym samym
-Już dobrze Suz. Co się stało? -zapytała zmartwiona dziewczyna. nie odpowiedziałam nie wiedziałam jak jeszcze bardziej się rozpłakałam i mocniej ją przytuliłam
-ZRANIŁAM GO! WARIATKA ZE MNIE!-wykrzyczałam na cały park. Sabina próbowała wyciągnąć ze mnie więcej szczegółów ale ja nie byłam w stanie jej odpowiedzieć na pytania na wiele z nich sama nie znałam jeszcze odpowiedzi. Po godzinie postanowiłyśmy pójść do mnie do domu

Oczami Justina:
Jak się położyłem tak też od razu zasnąłem ze zmęczenia, gdy wstałem pierwsze co zrobiłem to spojrzałem na telefon leżący pod moją poduszką odczytałem sms-a od Suzi i od razu postanowiłem do dziewczyny zadzwonić...dzwoniłem...dzwoniłem...dzwoniłem...I nic za każdym razem nie odbierała już wtedy wiedziałem że jest na mnie strasznie wkurzona ale spałem dupek ze mnie bo spać mi się zachciało. Ze złości rzuciłem telefonem w ścianę który się cały rozwalił nie miałem już na nic ochoty za dużo emocji jak na jeden dzień...wieczór...i 10 minut położyłem się spać.

Oczami Suzi
Całą noc gadałyśmy wtajemniczyłam już w każdy szczegół Sabinę jak zawsze przyjaciółka mnie pocieszyła i doradziła abym się nie przejmowała i poczekała aż to on się pierwszy odezwie. Koło 2 w nocy usnęłyśmy. Z rana wstając Sabina czekała na mnie w pokoju z jajecznicą
-hej kochana-przywitałam dziewczynę soczystym buziakiem w policzek
-Jak humorek?
-Całkiem dobrze-Odpowiedziałam po czym wzięłam do ręki swój telefon oprócz 35 nieodebranych połączeń od Justina to miałam jeszcze sms-a od Ryana z treścią "Suz próba o 12 ;)" zaraz spojrzałam na zegarek była godzina 9 rano więc nie musiałam się zbytnio spieszyć. Zjadłam razem z przyjaciółką śniadanie przebrałam się w to a Sabina w takie ciuchy. Po wyszykowaniu się zeszłyśmy na dół,pożegnałyśmy się i dziewczyna wyszła. Usiadłam na kanapie włączając TV
-Suzi umyj naczynia!-Krzyknęła mama z góry a ja włączyłam kanał muzyczny i pomaszerowałam do kuchni. W trakcie zmywania śpiewałam piosenki które leciały po chwili puścili "as long as you love me" przerwałam przez chwilę pracę i wytarłam pojedynczą łezkę z prawego policzka. Po chwili wróciłam do zajęcia.
-Gotowe-Powiedziałam do mamy która właśnie weszła do pomieszczenia podziękowała mi moja rodzicielka i gdy już miałam wychodzić z kuchni zatrzymała mnie słowami
-a ty dokąd?
-Próbę mam za godzinę
-znowu? Ostatnio wcale nie widuję cię w domu
-Pracuję...a ty znowu się czepiasz?! Nic ci ostatnio nie pasuje!-Powiedziałam i wkurzona pobiegłam do swojego pokoju. Przebrałam się w ciuchy, delikatnie umalowałam a włosy rozpuściłam. Zeszłam na dół ze słuchawkami w uszach i wyszłam z domu. Na próbie byłam 10 minut przed czasem i był tylko Justin podeszłam do niego i przybiłam mu piątkę po chwili usiadłam z boku wsłuchując się w muzykę. Po chwili byli już wszyscy i zaczęliśmy próbę. Po 2 godzinach wszyscy już mogli iść ale Justin prosił mnie żebym została więc tak zrobiłam.
0Suzi to była dobra robota! Cieszę się że jesteś z naszym zespole-powiedział chłopak z uśmiechem na twarzy i przytulił mnie ja odwzajemniłam gest i powiedziałam
-Dzięki też się cieszę że mogę z wami pracować - Odpowiedziałam również z uśmiechem
-może lody?-zaproponował Justin a ja wtedy przypomniały mi się słowa Sabiny "Jeśli cię gdzieś zaprosi to zgódź się bo to oznaka że chce porozmawiać!"
-Pewnie-Odpowiedziałam i posłuchałam jednocześnie rady przyjaciółki. Razem z chłopakiem wyszliśmy z hali i weszliśmy do jego auta.

Oczami Justina:
Byłem bardzo zadowolony że Suz się zgodziła mam nadzieję że wszystko sobie poukładamy bo tęsknię za nią i za tymi wszystkimi wspólnymi chwilami. Dojechaliśmy do centrum i poszliśmy razem do najlepszej lodziarni. Wzięliśmy oboje po dwie gałki i usiedliśmy przy fontannie.
-Musimy porozmawiać-zacząłem rozmowę patrząc dziewczynie w oczy
-Tak i to bardzo poważnie. Słuchaj wiem że cię zraniłam i bardzo cię za to przepraszam ale boję się że gdybyśmy mielibyć razem to zniszczymy naszą przyjaźń albo co gorsze twoją karierę boję się też że mnei zranisz a tym samym ja zraniłam ciebie. nie chcę cię stracić jako przyjaciela i jako chłopaka-Powiedziała dziewczyna ze łzami w oczach spoglądając na mnie nie pewnie
-Rozumiem ale czy nie warto spróbować? Zaryzykować naszej przyjaźni, kariery i uczuć ? -Zapytałem z nadzieją że usłyszę odpowiedź "TAK"
-Warto pewnie że warto tylko nie wiem czy ty jeszcze tego chcesz?
-Pewnie że chcę. Kocham cię najbardziej na świecie-Odpowiedziałem dziewczynie przytuliłem ją do siebie po czym pocałowaliśmy się namiętnie ze łzami w oczach.

Oczami Suzi:
W końcu sobie wszystko wyjaśniliśmy byłam bardzo zadowolona i szczęśliwa że mogę mieć przy sobie kogoś tak wspaniałego jak Justin. Zjedliśmy lody i pojechaliśmy do mojego domu po kilka rzeczy bo dzisiaj spędzam noc u Justina jako że chcemy spędzić razem więcej czasu ostatnio trochę zaniedbaliśmy siebie nawzajem. Wzięłam najważniejsze rzeczy oznajmiłam rodzicom że nie będzie mnie na noc i przy okazji pogodziłam się też z mamą po porannej kłótni. Po chwili wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do domu chłopaka.
<w domu Justina>
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się całować kiedy ktoś nagle przerwał nam ten cudowny moment dzwoniąc na telefon Justina.

Oczami Justina:
Moje ustana odsunęły się delikatnie od ust dziewczyny wyciągnąłem z kieszeni telefon na wyświetlaczu pojawił się napis "Chris" bez namysłu odebrałem
<Rozmowa telefoniczna Justina z Christianem>
Just: Siemsko!
Chris: Cześć! Słuchaj może mała imprezka u ciebie?
Just: Spoko, ale jest moja dziewczyna też więc przyjdź tą twoją nową laską
Chris: Dobra to za godzinę u ciebie?
Just: Pasi! Narazie-Powiedziałem i się rozłączyłem
<w pokoju>
-Niech zgadnę Christian?-Zapytała mnie dziewczyna
-Tak, wpadnie za godzinkę do nas ze swoją nową dziewczyną-odpowiedziałem Suzi
-To chodź przygotujemy wszystko-Zaproponowała dziewczyna i poszliśmy razem do kuchni, Suzi zrobiła mi listę zakupów które miałem iśc teraz zrobić. Na jej polecenie wyszedłem szybko do pobliskiego sklepu

Oczami Suzi:
Chłopak wyszedł do sklepu a ja zajęłam się przygotowaniem domu i muzyką poszłam na górę i wyjęłam z mojej torebki mój odtwarzacz MP4 na którym znajdują się wszystkie nowości. Po 20 minutach wszystko było już gotowe Justin również już wrócił ze zakupów teraz tylko pozostało najać się przekąskami które były gotowe po 15 minutach poszłam jeszcze szybko na górę się przebrać Justin zrobił to samo. Po 10 minutach WSZYSTKO było już gotowe zeszłam na dół gdzie czekał na mnie Justin
-Świetnie w
tymwyglądasz-powiedział podchodząc do mnie i mnie całując
-Dzięki ty również przystojniaku-powiedziałam ii jeszcze raz go pocałowałam. Po chwili do drzwi zapukali już oczekiwani goście. Poszedł otworzyć Justin a ja stałam z uśmiechem na twarzy w salonie pierwszy wszedł Chris który przywitał mnie buziakiem w policzek a zaraz za nim weszła...CO?...CZY TO?!

Od Autorki: Cześć :) Na początek chciałabym was bardzo serdecznie przeprosić że tak długo musieliście czekać na rozdział ale niestety nie miałam zbytnio dużo czasu oczywiście obiecuję się poprawić. Dziękuję również za wiele wspaniałych komentarzy pod ostatnim rozdziałem jestem zadowolona że on wam się spodobał :) Jak myślicie kto został nową dziewczyną Chrisa? Czy ta osoba namiesza w życiu Suzi i Justina a może jednak nie? Tego wszystkiego dowiecie się już jutro w nowym rozdziale :) Pod tym rozdziałem będą również widziane miłe komentarze tak jak rozdział wcześniej ;) Dziękuję i miłego weekendu ;) Buziaki Wika <3
Tagi: 10
13.10.2012 o godz. 13:43
Oczami Suzi

Rano obudziły mnie dzieciaki, które zaczęły skakać po łóżku w którym spałam z Justinem. Z niechęcią wstałam jeszcze zaspana,Justin mimo wszystkich wstrząsów które tworzyły się przez skoki dzieciaków nadal nie wstawał z łóżka. Zawołałam dzieci i z zadziornym uśmieszkiem powiedziałam:
-Mam Plan!-Wszyscy bardzo się ucieszyli i w czwórkę poszliśmy do kuchni na dół do ręki wzięłam dużą szklankę a do jej wnętrza wlałam zimną wodę. Wróciliśmy do pokoju, podeszłam pod łóżko i bez żadnych pohamowań oblałam Justina wodą.

Oczami Justina:
Nagle poczułem zimną wodę na swoim ciele przebudziłem się nie wiem w ogóle co się stało. Spojrzałem przed siebie i zauważyłem śmiejącą się wraz z dzieciakami Suzi wtedy zrozumiałem że po prostu zrobili mi niezły kawał. Szybko wyrwałem się z łóżka podbiegłem do dziewczyny i zacząłem ją łaskotać
-To zemsta-powiedziałem nie przestając rozbawiać dziewczyny.
Dzieciaki tylko patrzeli i się śmiali. Po chwili ustałem, dziewczyna się uspokoiła i powiedziała z uśmiechem na twarzy
-Może śniadanko?
-Chętnie!-Odpowiedziałem razem z dzieciakami chórem i wszyscy zeszliśmy na dół do kuchni. Razem z Suzi przygotowałem śniadanie dla dzieciaków i oczywiście dla nas było to nic specjalnego po prostu zwykła jajecznica którą chyba wszyscy uwielbiają. Poszliśmy do jadalni przygotowaliśmy wszystkim po porcji jedzenia,dzieciaki właśnie wrócili z łazienki i zasiedliśmy razem do stołu. Jedliśmy spokojnie i rozmawialiśmy wszyscy aż nagle ktoś niespodziewanie przerwał nam pukając lekko do drzwi,podszedłem do miejsca w którym znajdowało się wejście do domu i otworzyłem drzwi po drugiej stronie stał mój tata z uśmiechem na twarzy
-Cześć synu!-Powiedział przytulając mnie mój ojciec którego widziałem może z tydzień temu
-Wchodź!-Powiedziałem i razem podeszliśmy do stołu gdzie reszta dalej konsumowała jajecznicę.

Oczami Suzi:
Rozmawiałam z dzieciakami w czasie gdy Justin rozmawiał z kimś w drzwiach, po chwili chłopak przerwał nam posiłek słowami
-Suzi poznaj mojego ojca-Trochę byłam w szoku prawdę mówiąc dlaczego? Wszystko się szybko toczy wczoraj co dopiero poznałam wspaniałą mamę Justina dzisiaj już poznaję jego ojca a chłopak oprócz Bartka nie zna nikogo z mojej rodziny. Trochę dziwnie się z tym czuję.Przełknęłam ostatni kąsek jedzenia i wstałam z grzeczności witając tatę Justina słowami
-Dzień dobry jestem Suzi miło mi-po chwili przedstawiłam jeszcze Bartka i z powrotem usiadłam.
-Ja wpadłem tylko na chwilę po dzieciaki i zmykamy bo śpieszę się do pracy-Powiedział Jerry
-To ja pójdę spakować dzieciaki, a wy sobie pogadajcie-Spojrzałam w stronę Justina i jego ojca oni tylko pokiwali potwierdzająco głową i usiedli na kanapie a ja poszłam z małymi do góry. Jaxon i Jazmyn powiedzieli mi co mam im spakować i tak zrobiłam po jakiś 10 minutach zeszliśmy z powrotem do salonu w którym dalej rozmawiał Justinem z tatą.

Oczami Justina:
Dziewczyna wraz z dzieciakami i torbami wróciła do salonu mówiąc
-Wszystko jest gotowe-Jak zawsze pięknie się uśmiechała to właśnie jeden z wielu powodów dzięki, którym tak za nią szaleję nie wiem czy można nazwać to od razu miłością ale zauroczeniem na pewno jestem tylko ciekaw czy ona odwzajemnia moje uczucia po wczorajszym pocałunku mogę wywnioskować że chyba tak z czego jestem bardzo szczęśliwy.
-To my się będziemy zbierać-Powiedział mój tata wstając z kanapy i do ręki biorąc torbę z ciuchami rodzeństwa. Wszyscy pożegnaliśmy się a tata wraz z Jexonem i Jazmyn pojechali. Wróciłem do domu przy stole siedziała dziewczyna z młodszym kuzynem usiadłem obok Suzi która powiedziała do Bartka
-Młody idź do góry i się przebież bo zaraz wracamy do domu-Chłopak posłuchał jej polecenia i poszedł. Zostaliśmy sami, przybliżyłem się do dziewczyny ująłem jej twarz delikatnie w dłonie i musnąłem jej usta ona tylko się uśmiechnęła
-I zostaliśmy sami-Powiedziałem z dużym uśmiechem radości
-Coś sugerujesz?-Zapytała Suzi poruszając śmiesznie brwiami
-Myślę że tak-Odpowiedziałem i wpiłem się w jej usta, ta cudowna chwila trwała chyba z 5 minut do póki nie przerwał nam Bartek wchodząc do salonu i mówiąc
-Jestem gotowy-Powiedział, a ja z Suzi odsunęliśmy się od siebie.

Oczami Suzi:
zostawiłam chłopaków samych i poszłam do góry się przebrać, weszłam do łazienki zrobiłam sobie lekki makijaż a później przebrałam w ciuchy rozpuściłam włosy, spryskałam swoje ciało perfumami i zeszłam na dół. Wszystko po śniadaniu było już posprzątane a chłopaki się razem bawili.
-Młody zbieramy się do domu, ubieraj buty-Powiedziałam do Bartka który na moje polecenie zaczął się ubierać ja zrobiłam to samo a Justin czujnie się nam przyglądał
-Naprawdę już musicie iść? -Zapytał smutny chłopak
-Niestety. Ale spotkamy się wieczorem na próbie-Pocieszyłam chłopaka i podeszłam do niego aby na pożegnanie go pocałować i tak właśnie zrobiłam, później Bartek przybił chłopakowi piątkę i wyszliśmy z domu. Wracaliśmy spacerkiem bo od domu Justina do naszego jest jakieś 5 minut drogi.Za nim się obróciliśmy byliśmy już w domu weszliśmy z uśmiechami na twarzy do środka w salonie siedzieli mama z ojcem z niezbyt zadowolonymi minami wtedy poznałam że jest coś nie tak postanowiłam od razu zapytać o co chodzi ale za nim to zrobiłam wysłałam Bartka do swojego pokoju. Usiadłam w środku kanapy pomiędzy mamą a tatą i zaczęłam rozmowę
-Czy coś się stało? -Skierowałam wzrok na moją rodzicielkę
-Nic takiego-Odpowiedział tata
-Kogo ty chcesz okłamać?-zapytałam spoglądając na niego, jednak on chyba nie miał zamiaru spojrzeć prosto w moją twarz
-Rodzice Bartka się rozwodzą a jego matka wpadła z nałóg alkoholowy- Powiedziała cichszym głosem matka od razu uśmiech z mojej twarzy zszedł nie wiedziałam co powiedzieć siedzieliśmy chwilę w ciszy którą w końcu przerwałam słowami
-Co teraz? Co z Bartkiem ? -Zapytałam bardzo boję się o losy mojego kuzyna, wiem że dla niego będzie wielkim wstrząsem taka nowina w końcu on ma dopiero 6 lat.
-Nie wiem nie mam pojęcia-Odpowiedział załamanym głosem tata
-pomyślę o tym,później porozmawiamy-Powiedziałam wstając z kanapy i spoglądając na dwoje rodziców. Poszłam na górę weszłam do pokoju małego który siedział spokojnie na dywanie i bawił się autkami uklęknęłam obok niego wzięłam jego drugie autko do ręki i zaczęłam się wraz z nim bawić, spoglądałam cały czas w jego twarz myśląc o tym jak on przyjmie tą wiadomość, nagle coś we mnie się zebrało i przytuliłam Bartka mówiąc mu że bardzo go kocham i puszczając przy tym łezkę po policzku. Pogadałam z nim jeszcze chwilkę i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam laptopa, zalogowałam się weszłam na swoje interakcje i doznałam szoku ?! A mianowicie miałam mnóstwo tweetów z pytaniem "Jesteście parą z Justinem" lub "Szczęścia: i wiele podobnych nie miałam ochoty nawet na nie odpisywać zadałam tylko sobie sama pytanie "Czy cały świat już wie?" ale to nie było jedyne pytanie które mnie dręczyło ale teraz nie miałam na to siły. Wylogowałam się z Twittera. Weszłam jeszcze na kilka portali plotkarskich na których były moje zdjęcia z Justinem i dzieciakami jak uciekamy teraz to już totalnie nie wiedziałam co z tym zrobić postanowiłam jednak na razie nie zadręczać się tym. Musiałam natychmiast spotkać się z Sabina i poważnie z nią porozmawiać a co jeśli ona już widziała wszystkie te zdjęcie?! Szybko wzięłam do ręki swojego iPhon'a weszłam na szybkie wybieranie i zadzwoniłam do Sabiny

Rozmowa telefoniczna:
Sab: Ni hej kochana
Suz: Cześć możemy się za 10 minut spotkać w kawiarni w centrum?
Sab: A o co chodzi?
Suz:Nie pyta to nie rozmowa na telefon to tak czy nie?
Sab:Dobra do zobaczenia.Pa
Powiedziała ostatnie słowo przyjaciółka i się rozłączyła. Podeszłam szubko do garderoby wybrałam kilak rzeczy w które postanowiłam się ubrać, weszłam do łazienki i przebrałam się w wcześniej wybrane ciuchy Wzięłam do ręki jeszcze telefon i wyszłam z domu. Szybkim krokiem doszłam do kawiarni w 5 minut na miejscu czekała już na mnie moja najlepsza przyjaciółka która siedziała przy stoliku w koncie, podeszłam do niej i przywitałam słowami
-Cześć piękna-dałam Sabinie buziaka ona odpowiedziała tym samym
-Więc opowiadaj co się takiego stało ? -Zapytała zaciekawiona Sabina
-Zrobiłam coś głupiego-Powiedziałam załamanym głosem chciałam już Sabinę wciągnąć w szczegóły ale podszedł do stolika kelner pytając mnie o zamówienie poprosiłam małą kawę którą dostałam po 2 minutach.
-Wracając do sprawy-zaczęłam znowu temat- Justin mnie pocałował, ja mu na to pozwoliłam nie wiem dlaczego ale czułam że tego chcę...ale teraz sądzę że to był błąd -Powiedziałam a po policzku popłynęła mi pojedyncza łezka
-Dlaczego błąd? -Zapytała przyjaciółka
-Wszyscy już o tym wiedzą cały świat huczy od tej sprawy...
-Ale czy to jedyny powód do tego aby zrezygnować z miłości?
-O czym ty gadasz?!Jakiej miłości...ja nawet nie wiem czy coś do niego czuje-powiedziałam przerażona słowami Sabiny
-Sama powiedziałaś że chciałaś tego pocałunku to chyba oznacza że coś do niego czujesz albo zaczynasz czuć! A może po prostu sama siebie oszukujesz?
-Co?! Czy ci coś dzisiaj odbiło! W ogóle o czym ty mówisz! -Powiedziałam wściekła na przyjaciółkę wkurzona odeszłam od stołu i podążyłam w stronę wyjścia, Sabina pobiegła za mną
-Zaczekaj Suzi! -Krzyczała
-Po co?! Co ty w ogóle wiesz co ja czuję?! -Powiedziałam a właściwie wykrzyczałam obracając się w stronę przyjaciółki
-Przeprasza. Chodziło mi o to że może powinnaś dać mu szansę? -Odpowiedziała smutna przybliżając się do mnie i mnie przytulając
-To ja przepraszam po prostu sama nie wiem czego chcę może masz rację dam mu szansę -Powiedziałam odchylając się od przyjaciółki spojrzałam w zegarek aby sprawdzić która jest godzina zobaczyłam że dochodzi piąta więc pożegnałam się z Sabina i wróciłam do domu. Zaraz po wejściu poszłam na górę, otworzyłam swoją szafę i zastanawiałam się co ubrać na próbę...nie mogłam się zdecydować...po 30 minutach miałam przygotowany już zestaw

Oczami Justina:
Przebrałem się w luźniejsze ciuchy tak aby czuć się komfortowo na próbie zszedłem na dół wziąłem kluczyki z auta i pojechałem na miejsce próby. Jak zawsze byłem pierwszy z całej ekipy po chwili byli już inni zostało tylko 5 minut do próby a jej nadal nie było..po chwili dna sale weszła smukła dziewczyna była to oczywiście Suzi przywitała się z wszystkimi przybijając każdemu z kolei piątkę mi również przybiła co było dla mnie zaskoczeniem w końcu zawsze dawała mi buziaka..no ale cóż porozmawiam z nią po próbie a teraz czas do pracy.
2 godziny później
Patrzyłem jak Suzi wykonuje już 3 ze swoich wybranych piosenek nie mogłem uwierzyć że ona naprawdę ma taki potężny i cudowny głos, zaraz po tym jak skończyła śpiewać zakończyła się też próba wszyscy zaczęli głośno bić brawa dla Suzi która dzisiaj pokazała naprawdę na co ją stać i że ma wielki talent. Po zakończeniu próby gdy każdy zbierał się już do domu podszedłem do niej i zapytałem wprost
-Co jest?
-Nic -Odpowiedziała dziewczyna wstała z ziemi na której siedziała i wyszła z hali. To było dla mnie jak spoliczkowanie, czułem w tej chwili złość,rozgoryczenie i smutek właśnie te emocję w tej chwili mną rządziły gdzie podziała się dawna Suzi która rozmawia ze mną o problemach ... czy to przez ostatni dzień?! Wiele pytań dręczyło moją głowę na połowę z tych pytań nie znałem odpowiedzi to było najgorsze. Po chwili zauważyłem że w sali nikogo już nie ma zostałem tylko ja po policzku spłynęło mi kilka łez, jednak nie mogłem się poddawać wstałem z podłogi otarłem ręką łzy wziąłem swoje rzeczy i pojechałem do domu.
Od Autorki: Cześć wszystkim :) Mam dla was kilka WAŻNYCH spraw :
1. Przepraszam za to że rozdział miał pojawić się w piątek a jest dzisiaj (sobota) ale w zamian za to jest on dość długi.
2. Kilka osób napisało że za dużo dialogów pojawia się w moim opowiadaniu, wiec postanowiłam to zmienić teraz pisze więcej o tym co bohaterowie czują.
3.Pytania na które chciałabym dostać od was odpowiedzi w komentarzach:
a. Wolicie opowiadanie z przewagą dialogów czy może z wyrażeniem uczuć?
b. Chcesz być informowany o nn na twitterze lub na GG ? Jeśli tak to napisz w komentarzu
c.Czy jest coś jeszcze co powinnam zmienić w tym opowiadaniu?
To chyba dwa takie podstawowe pytania ;) PISZCIE W KOMENTARZACH JAK WAM SIĘ ROZDZIAŁ PODOBA! ;) Pozdrawiam i całuje Wika ;*
Tagi: 9
29.09.2012 o godz. 22:35
Biegliśmy tak chyba przez 10 minut po drodze oczywiście wzięliśmy dzieciaki na ręce Justin wziął Jazmyn i Bartka a ja Jaxona, po dość długim upływie czasu dobiegliśmy do domu Justina, bez chwili czekanie weszliśmy do środka dużej willi byłam naprawdę pod wrażeniem tego co zauważyłam w środku dom był urządzony bardzo przepięknie ale z nutą lat 90 dawniej takie piękne domy widziałam na filmach.
Oczami Justina
-Mamo przyszliśmy i mamy gości-powiedziałem na głos a mama wyszła z kuchni
-Dzień dobry jestem Suzi -moja rodzicielka podeszła do dziewczyny i przywitały się podaniem dłoni
-Więc to ty jesteś ta dziewczyną dla której mój syn stracił głowę...miło mi jestem Pattie -Wiedziałam że moja mama jak zawsze musi coś wypalić, mogła jeszcze jej powiedzieć od razu że ją kocham żenada.
-Dzieci usiądźcie do stołu załapiecie się akurat na ciasto które upiekłam jakieś 5 minut temu-Powiedziała matka a mu na jej prośbę zasiedliśmy do stołu. Poszedłem jeszcze trochę jej pomóc i po kilku minutach razem weszliśmy do salonu w tym czasie jakie my przygotowaliśmy posiłek Suzi z dzieciakami poszłam umyć ręce. Po rozłożeniu dla wszystkich porcji ciasta każdy zaczął jeść swój kawałek
-Więc będziesz śpiewać przed koncertem Justina?-zapytała kobieta pewnie po to aby przerwać niezręczną cisze
-Tak to prawda, jest to dla mnie zaszczyt, a tak odchodząc od tematu to przepyszne ciasto -Powiedziała Suzi z przepięknym uśmiechem na twarzy
Oczami Suzi
Rozmawiałam z bardzo miłą mamą Justina ale ten nic się nie odzywał tylko mi się przyglądał nie wiem o co mu chodziło? ...Może mam coś na twarzy ? Jestem brudna? ...?
-To moje ulubione- Odezwał się w końcu chłopak od razu się uśmiechnęłam najbardziej jak to jest możliwe chłopak go odwzajemnił. Po skończonym posiłku wraz z Justinem i jego mamą posprzątaliśmy naczynia później umyliśmy je i nie było śladu że w ogóle któreś z naczyń było ruszane, chcieliśmy już iść do salonu ale jego mama zaczęła rozmowę
-Justin ja zaraz tak jak mówiłam jadę do cioci Kate na tydzień, opiekuj się dzieciakami do jutra a jutro w południe tata weźmie ich do siebie na okres czasu przez który mnie nie będzie-Powiedziała kobieta w ręcę trzymając torby, Justin ją wyręczył wziął torby i poszedł zanieś do auta po chwili wrócił znowu do kuchni w której rozmawiałam z jego mamą i powiedział
-Bagaże wyniesione
-Dziękuję. Uważaj na siebie i bez żadnych imprez mi tutaj. A ty Suzi przypilnuj go trochę może przy tobie zmądrzeje, miło było cię poznać do zobaczenia niebawem -Powiedziała kobieta przytulając mnie oczywiście odwzajemniłam uścisk, pożegnała się też z Justinem a później z resztą dzieciaków i wyszła a my zostaliśmy sami. Wróciliśmy do salonu w którym na kanapie usnęli zmęczone pewnie dzieciaki Justin pokazała palcem na nich a ja się uśmiechnęłam i zrobiłam im zdjęcie na pamiątkę wyglądali naprawdę przesłodko.
-Zanieśmy ich do pokoju na górę-wyszeptałam Justin pokiwał głową potwierdzająco i zrobił to co powiedziałam wzięliśmy dzieciaki na ręce i zanieśliśmy na górę, po zrobieniu czynności zeszliśmy z powrotem do salonu usiedliśmy na kanapie Justin zaproponował abyśmy zobaczyli jakiś film nie miałam nic przeciwko.
-to był udany dzień-powiedziałam jeszcze za nim film się zaczął
-A może być jeszcze lepszy w końcu dzień jeszcze nie dobiega końca-Powiedział skrycie po chwili ujął moja twarz w swoje dłonie spojrzał w moje oczy głęboko i czule a zaraz po tym delikatnie musnął moje usta nie miałam nic przeciwko chociaż wiedziałam że nie jest to dobry pomysł bo nasza przyjaźń może się zepsuć ale nie przerwałam pocałunku wpiłam się w jego usta. Po cudownej chwili z Justinem nie odezwałam się on chyba też nie miał zamiaru po prostu bez słowa beztrosko się w jego tors wtuliłam i oglądaliśmy film. Po jakiś dwóch godzinach nasz seans się skończyłam zobaczyłam na telefonie że dochodzi godzina 22 więc musiałam się zbierać do domu. Wstałam z kanapy spojrzałam na Justina z uśmiechem i powiedziałam
-Musze już iść
-Co? Czemu? Myślałem że zostaniesz z małym na noc w końcu nikogo nie ma a ja ja się boję być sam-Powiedział lekko załamany chłopak ale ze śmiesznym akcentem
-Justin też chciałabym zostać ale rodzice będą się martwić-Powiedziałam wystawiłam dłoń dając tym samym znak chłopakowi że ma ją chwycić zrozumiał mój sygnał i chwycił ją wstał z kanapy i razem poszliśmy na górę obudzić Bartka weszliśmy do pokoju dzieci, wszyscy dalej spali podeszłam do małego i zaczęłam szeptać mu do uszka
-Bartek wstawaj idziemy do domu
-Ale ja nie chcę-Powiedział smutny dzieciak
-Jutro też jest dzień i możesz się zobaczyć z Jazmyn i Jaxonem. Chodź!-Powiedziałam i chwyciłam go za rękę. Zeszliśmy na dół było widać że Bartek jest jeszcze zaspany byliśmy już przy drzwiach kiedy Bartek zaczął płakać i mówić
-Ja nie chcę iść do domu! Chce zostać na no!-Mówił przez płacz
-Ale ciocia i wujek będą się martwić-próbowałam mu to wytłumaczyć chociaż wiem że to nie łatwe
-No proszę Suzi!-Powiedział jeszcze bardziej płacząc!
-Ale zapytaj się Justina czy będzie chciał nas na noc-Powiedziałam spoglądając na chłopaka
-Justin możemy zostać na noc?
-Pewnie że możecie. Idź się położyć-Powiedział chłopak a Bartek na jego polecenie wrócił do pokoju.
-Justin ale musimy ze mna pojechać do domu powiedzieć rodzicom i wziąć potrzebne ciuchy i inne rzeczy
-Nie ma problemu-Odpowiedział chłopak wziął kluczyki z samochodu do ręki oraz klucze z domu. Wyszliśmy Justin oczywiście jako dżentelmen otworzył mi drzwi do auta po chwili sam wsiadł zapięliśmy pasy i pojechaliśmy w kierunku mojego domu. Weszliśmy przedstawiłam rodzicom Justina poszłam na górę spakować rzeczy a chłopak w tym czasie rozmawiał z moją rodzicielką i ojcem. Miałam nadzieję że nie będzie się czuł jak na przesłuchaniu albo że rodzice nie pokażą mu moich zdjęć jak byłam mała często to robią. Wyciągnęłam pierwszą lepsza torbę z szafki spakowałam ciuchy oraz kilka kosmetyków i wyszłam poszłam jeszcze na chwilę do pokoju Bartka jego rzeczy również spakowałam i szybkim krokiem zeszłam na dół. Na moje szczęście rodzice nie pokazali Justinowi żadnych zdjęć ulżyło mi. Oznajmiłam im że razem z małym zostajemy na noc u Justina pożegnaliśmy się i wyszliśmy. Po 10 minutach byliśmy z powrotem u chłopaka w domu. Weszliśmy poszłam zobaczyć czy dzieciaki jeszcze śpią tak jak myślałam dalej spali więc nie przeszkadzałam im poszłam do pokoju Justina, wzięłam rzeczy i weszłam do łazienki wzięłam prysznic oraz zmyłam makijaż w tym samym czasie Justin również brał prysznic tylko że w łazience mamy na dole. Po 20 minutach wyszłam z mokrymi włosami Justin czekał na mnie siedząc na łóżku
-To gdzie jest pokoju gościnny? -Zapytałam z uśmiechem zasiadając koło chłopaka na łóżku
-nie śpimy razem? -odpowiedział pytaniem na pytanie zawiedziony chłopak, na co ja pokiwałam głową że nie, Justin zrobił smutna minę i powiedział
-To ja idę do pokoju gościnnego, dobranoc piękna-Powiedział zbliżając się do mnie i delikatnie muskając moje usta,również życzyłam mu dobrej nocy zgasiłam światło i wskoczyłam do łóżka chłopaka. Jego łóżko było jak we śnie mięciutkie i delikatne był nawet zapach jego perfum czuć przez co nie mogłam zasnąć myślałam o tym wszystkim co dzisiaj się wydarzyło zrobiłam dobrze czy nie całując go? Nie jestem jeszcze do końca pewna. Koło 2 w nocy ktoś wszedł do pokoju w którym leżałam dalej nie śpiąc dokładnie nie wiedziałam kto to ale po chwili poczułam perfum Justina i byłam pewna że to on. Stanął nad mną i powiedział
-Mogę się położyć obok ciebie ? nie umiem zasnąć
-Pewnie-Powiedziałam a chłopak położył się obok mnie na moje pozwolenie Justin był w samych bokserkach, wtuliłam się w jego tors on pocałował mnie w czoło i po chwili zasnęłam.
Od Autorki: Nie spodziewanie dzisiaj dodałam rozdział :) Mam nadzieję że wam się spodoba i skomentujecie ;) Jutro będzie kolejny rozdział wiec do zobaczenia ;) Pozdrawiam ;*
Tagi: 8
27.09.2012 o godz. 15:41
W parku byliśmy przed czasem, więc Justina i jego rodzeństwa jeszcze nie było,usiedliśmy sobie na ławce i rozmawialiśmy
-Justin ma brata?
-Tak ma brata i siostrę
-To super!!-Powiedział zadowolony Bartek, pogadaliśmy jeszcze trochę. Nagle poczułam czyjeś dłonie na moich oczach i usłyszałam słowa
-Zgadnij?!
-Justin?!
-Nie bo Jazmyn- powiedziała mała dziewczynka a Justin i Jaxon zaczęli się śmiać nawet mój kuzyn był przeciwko mnie i też się śmiał
-O ty !-Powiedziałam i podbiegłam do Jzmyn po czym zaczęłam ją łaskotać
-Już!-krzyczała mała a ja na jej prośbę przestałam i się przedstawiłam
-Jestem Suzi- Powiedziałam przytulając ją, podeszłam również do brata Justina i też się przywitałam, złapałam Bartka za rękę i powiedziałam
-A to jest Bartek-Chyba się od razu polubili bo bez żadnych skrupułów zaczęli rozmawiać
-Jestem Suzi a ty chłopczyku...?-Podeszłam do Justina i zapytałam z uśmiechem
-Jestem Justin proszę pani. A przytuli mnie też pani? -Powiedział dziecinnym głosem
-Oczywiście-odpowiedziałam i przytuliłam go
-To co idziemy dzieciaki?-zapytałam?
-TAK!-odpowiedzieli wszyscy równocześnie więc na ich polecenie zaczęliśmy powolnym krokiem spacerować po parku. Dzieci bawili się razem a ja z Justinem rozmawiałam
-I co masz już 5 kawałków które będziesz śpiewać? -zaczął temat chłopak
-Mam na razie dwa według mnie dobre utwory
-Mów dalej...
-Więc pierwszy to "Call Me Maybe"
-Dobry wybór ludzie to uwielbiają bez wyjątków! a druga?
-"Use Somebody"
-Hmm... jest to ciężki utwór ale jestem przekonany że ty dasz sobie z nim radę
-Mam taką nadzieję, a co do trzech pozostałych utworów to na razie nie mam jakiegoś dobrego pomysłu ale myślałam nad Katy Perry i Rihanną-Powiedziałam a Justin zrobił myślącą minę
-Proponuję ci "Good Time" a co do Katy to chyba najlepszy utwór to będzie "Teenage Dream" a myślałaś tez może o The Wanted "Chasing The Sun" ?-Zaproponował mi Justin
-To świetny pomysł! Więc utwory już mam, a będą jakieś próby ?
-No pewnie. Jutro o 19 pierwsza a co do więcej prób to jutro wszystkiego się dowiesz
-Dobrze. Dzięki za pomoc w wybieraniu piosenek-Powiedziałam i pocałowałam go w policzek
-A to nagroda?
-Tak jakby
-No to trafiłaś w mój słaby punkt -Powiedział zadowolony chłopak,po chwili podbiegli do nas dzieciaki i Jaxon zaczął krzyczeć w naszą stronę
-ZAGRAJMY W SZUKANEGO!
-No nie wiem..-powiedział Justin
-TAK!
-GRAJMY!
-PROSIMY!
-NO SUZI! JUSTIN!
Krzyczeli dzieciaki
-No dobrze-zgodziliśmy się razem
-To wy się kryjcie a ja będę szukać-Zaproponowałam
-Chwila...chwila...chwila nie tak szybko jeśli nie wszystkich znajdziesz to ktoś musi mieć z tego przyjemność-Powiedział ze spiskowym uśmieszkiem
-Hm... a dokładnie co masz na myśli? -zapytała o szczegół y chłopaka
-Buziak w policzek!-Powiedział zadowolony
-Jestem za!-Powiedział JAxon i Bartek razem
-Jazmyn widzisz i jesteśmy same przeciwko trzem chłopakom i wojna przegrana-chwyciłam małą za rękę
-Liczę do 10-zaczęłam odliczanie-1...2...3...5...10! SZUKAM!-krzyknęłam. Szłam po woli po całym parku nagle zauważyłam Jaxona jednak nie łapałam go aby nie zepsuć całej zabawy z pozostałymi dzieciakami zrobiłam tak samo bardziej skupiałam się na Justinie... Po 10 minutach nadal nie mogłam go znaleźć
-PODDAJĘ SIĘ!-Krzyknęłam a dzieciaki wybiegli z krzaków. Justina nadal nie było po chwili jednak przybiegł krzycząc
-Jestem mistrzem! Buziak dla mnie od pięknej pani!-Powiedział zadowolony i nastawił policzek, dałam my należną nagrodę, Justin po chwili również dał mi buziaka
-A to za co?-zapytałam lekko zdziwiona
-A za nic! O nie! mamy towarzystwo!-Powiedział pokazując palem w za mną odwróciłam się na piecie i zobaczyłam chyba tysiące paparazzi
-NO TO UCIEKAMY!-Powiedziałam chwyciłam dzieciaki za ręce Justin zrobił to samo i wszyscy razem zaczęliśmy uciekać.
Od Autorki: Cześć ^^ Tak ja k obiecałam po dwóch dniach dodałam rozdział ;) Mam nadzieję że wam się spodoba ^^ Jak dla mnie jest średni. Jutro mam zawody więc raczej rozdziału nie dodam ale trzymajcie za mnie kciuki ;** Dziękuję również za wszystkie miłe komentarze ;) Pozdrawiam ;**
Tagi: 7
26.09.2012 o godz. 20:55
Z rana obudziło mnie pukanie do pokoju. Nawet nie otwierałam oczu po prostu zapytałam
-Kto tam?
-WSTAWAJ SUZI- właśnie to dostałam zamiast odpowiedzi wtedy już wszystko było jasne to była Sabina którą w tym momencie miałam ochotę zabić.
-Pojebało?!-zapytałam już w pozycji siedzącej
-Też cię kocham-Odpowiedziała przytuliła mnie i usiadła na łóżku tam gdzie ja
-Co cie tu sprowadza z samego rana? -Zapytałam biorąc do ręki telefon
-Rana?! Ty chyba sobie kpisz ze mnie kobieto jest 12 godzina! -Powiedziała pokazując mi godzinę w swoim telefonie
-O Kurwa-Powiedziałam przerażona i wstałam z łóżka-Daj mi 15 minut, góra 20 -podeszłam do szafy wyciągnęłam z niej ciuchy po czym weszłam do łazienki umyłam się, przebrałam w wybrane wcześniej rzeczy zrobiłam lekki makijaż i rozpuściłam włosy. Po wyjściu wyglądałam tak
Sabina siedziała przy biurku i przeglądała mojego twittera zobaczyłam że ogląda moje wiadomości z Justinem więc podbiegłam do niej i klapłam laptopa.
-No EJ! -Krzyknęła oburzona Sabina
-To prywatne wiadomości-Odpowiedziałam wzruszając ramionami
-Dobra a chciałam ci coś powiedzieć...-Zaczęła Sabina. Oczywiście jak zawsze musiała mnie przegadać wzięłam głęboki oddech i z powrotem załączyłam laptopa oraz wiadomości z Justinem
-No Suzi grzeczna dziewczynka-Powiedziała uśmiechnięta Sab
-Zamknij się i opowiadaj!-Odpowiedziałam rozkładając krzesło i zasiadając na nim obok Sabiny
-No więc wczoraj nie przyszłam dlatego że poznałam pewnego kolesie w drodze na plaże no i on zaprosił mnie na kawę a jako że był mega przystojny to się zgodziłam i pomyślałam że i tak będzie dla wszystkich lepiej jeśli nie będę wam przeszkadzać
-Hmm...A jak ten przystojniak który zawrócił ci w głowie ma na imię? -Zapytałam zaciekawiona i z uśmiechem na twarzy
-Christian -Powiedziała przyjaciółka chwila...chwila przecież przyjaciel Justina ma tak na imię hmm...to tylko pewnie przypadek
-No to moja Sabina się zakochała. I znowu mnie będzie chciała zdradzać-Powiedziałam udając płacz
-Co kocik ciebie nigdy. -Powiedziała przytulając mnie przez śmiech
-Dobra, dobra -Powiedziałam i pociągnęłam ją za rękę, zeszłyśmy na dół w salonie siedział Bartek oglądający bajki
-Cześć młody-Powiedziałam on odpowiedział tylko słowem "siema" dalej poszłyśmy do kuchni w której była moja mama gotująca obiad
-Hej mamo-powiedziałam witając ją buziakiem w policzek-Gdzie tata? -Zapytałam szukając go wzrokiem
-W garażu coś w aucie grzebie-Odpowiedziała z uśmiechem i podając mi kanapki
-Częstuj się Sabina-Powiedziałam pokazując placem an kanapki i spoglądając na Sabinę
-Nie bo jeszcze przytyję - Odpowiedziała
-Wariatka!
-Z dodatkiem kochana
Powiedziała z uśmiechem. Zjadłam śniadanie spojrzałam na zegarek w telefonie zobaczyłam że już godzina 13
-Suz jakie masz plany na dzisiaj? -Zapytała mnie Sabina
-Ja idę z mały, Justinem i jego rodzeństwem na spacer a co?
-A taki rodzinny spacer?-Zapytała śmiejąc się Sabina na co ja ją uderzyłam w ramienie-Ałć to bolało-Powiedziała ze skrzywiona miną Sabina spoglądając na mnie
-Wiem to miało boleć
-Czyli dzisiaj nie da rady na wspólne zakupy?
-Niestety może jutro?
-Dobra. -Odpowiedziałam i usłyszałam dzwonek mojej komórki która była na górze w moim pokoju, szybko pobiegłam po nią o mału co się nie zabijając gdy już chwyciłam ją do ręki wyświetlił mi się numer Justina więc bez zachawania odebrałam
Jus: Cześć Suz, dzisiejszy spacer aktualny ?
Suz: No cześć. Pewnie że tak
Jus: To dobrze. To o 16 w parku?
Suz:Okej to do zobaczenia
Jus: do zobaczenia Suzi!
Powiedział Justin a aj się rozłączyłam razem z telefonem wróciłam do kuchni i usiadłam do stołu zajadając ostatnią kanapkę
-Kto dzwonił-Zapytała ciekawska Sabina
-Justin, chciał dogadać szczegóły związane z dzisiejszym spacerem
-Wiesz on się chyba zakochał
-Ta... jadłaś dzisiaj czekoladę? -Zapytałam
-Tak
-No i wszystko jasne czekolada źle na ciebie wpływa-Odpowiedziałam śmiejąc się. Zjadłam całe śniadanie i postanowiłyśmy z Sabiną że pójdziemy na spacer.
-Słuchaj teraz czas na szczerą rozmowę -zaczęła Sabina
-Aż się boję-Powiedziałam naprawdę przerażona zazwyczaj te słowa oznaczały kłopoty
-to jak to jest naprawdę z tym Justinem?
-No ...jak ? ...normalnie on jest przecudowny, ale jako przyjaciel
-Weź przyznaj że ci się podoba...top widać po twoim zachowaniu...i po twoich oczach
-oczach?
-No bo ty zawsze gdy jesteś zakochana to masz takie inne oczy są całe promieniste
-Wydaje ci się...no może troszeczkę
-Ha! mam cię-Powiedziała Sabina z uśmiechem po czym oznajmiła mi że już musi iść o jest umówiona Chrisem, na mnie już też była pora więc pożegnałyśmy się i każda z nas poszła w swoja stronę, po drodze spotkałam Kubę no właśnie co do niego to kiedyś z nim byłam ale po roku stwierdziłam że to nie ma sensu że się nie dogadujemy i tylko nasz związek niszczy przyjaźń na która tak ciężko pracowaliśmy po tym wszystkim straciliśmy kontakt
-Cześć Kuba-powiedziałam przytulając go
-No cześć. Co ty tu robisz?
-A wracam ze spaceru z Sabiną
-O a co u niej? Pozdrów ją
-Wszystko dobrze. Kubuś ja cie przepraszam ale się śpieszę zadzwonię wieczorem
-Dobra,Pa-Powiedział i pożegnaliśmy się była już godzina 15 pobiegłam szybko do domu weszłam do swojego pokoju i przebrałam się w to poprawiłam makijaż i włosy poszłam jeszcze po Bartka i razem z małym wyszłam na umówione miejsce.
Od Autorki: Cześć ^^ Przepraszam że rozdział dopiero dzisiaj ale po prostu ostatnio mam dużo rzeczy w szkole i nie miałam czasu ;c Rozdziały teraz nie będą się pojawiały codziennie tylko co dwa niestety ;c Mam nadzieję że przeżyjecie jakoś ;> Do zobaczenia za dwa dni lub MOŻE jutro ;) Buziaczki ;* Miłego tygodnia ;*

Tagi: 6
24.09.2012 o godz. 21:28
Od Autorki: Cześć ^^ Przepraszam że wczorajszy rozdział był taki krótki ale niestety musiałam już iść i nie mogłam go dokończyć, ale dzisiaj obiecuję poprawę.

-Suzi czemu nie mogę jeszcze być w wodzie? -zapytał zawiedziony kuzyn
-bo wracamy już do domu innym razem przyjdziemy -powiedziałam wycierając jego ciało tak aby było suche.
-no dobrze-powiedział niezbyt zadowolony, ubrał się Ja i Justin zrobiliśmy to samo
-Mogę was odprowadzić? -zapytał kiedy już byliśmy gotowi do powrotu
-Nie trzeba-odpowiedziałam
-mówił ci ktoś że jesteś uparta?
-Nie
-to ja ci powiem JESTEŚ UPARTA. ODPROWADZĘ WAS I KONIEC KROPKA!-postawił na swoim Justin i we trójkę szliśmy do domu. Po drodze rozmawialiśmy o tym jak ma wyglądać moja praca dla niego wszystko wydawało się łatwe musiałam tylko przygotować sobie listę piosenek które zaśpiewam czyli repertuar, miało to być 5 piosenek jakie to będą piosenki to już kwestia mojego widzi mi się. Kiedy doszliśmy do domu trzeba było się pożegnać
-Może wejdziesz?-zaproponowałam Justinowi
-Nie nie chcę się narzucać
-Mówił ci ktoś kiedyś że jesteś uparty ?-zapytałam z uśmieszkiem
-Nie, ale zapewne teraz ty mi to powiesz
-Racja więc wchodź uparciuchu -powiedziałam otworzyłam drzwi i zaprosiłam Justina do środka. W domu rodziców nie było, zapewne w pracy są więc nikt nie będzie nam przeszkadzał
-Mały to co idziesz pograć na komputerze sobie? -Zapytałam Bartka nie chciałam żeby nam przeszkadzał w rozmowie
-Dobra-powiedziałam i razem z Justinem poszłam do mojego pokoju załączyłam małemu laptopa
-Justin idziesz? -zapytałam chłopaka który przyglądał się mojej gitarze
-Ty grasz na gitarze? -Zapytał zdziwiony
-Tak , Justin to może ty tutaj pozachwycaj się gitarą a ja za ten czas się pójdę przebrać-Zaproponowałam a Justin tylko kiwnął potwierdzająco głową i nastrajał gitarę. Podeszłam do szafy otworzyłam podwójne drzwi i zaczęłam przeszukiwać wszystkie ciuchy po chwili wybrałam odpowiedni zestaw. Weszłam do łazienki poprawiłam makijaż oraz fryzurę przebrałam się w ciuchy i wyszłam z łazienki. Wglądałam tak (tylko zamiast tych butów które ona ma są conversy )
-Ładnie wyglądasz-Powiedział Justin trochę się zaczerwieniłam
-Dziękuję to idziemy na dół? -Zapytałam
-Ale pod jednym warunkiem, ze weźmiemy gitarę i coś ze mną zaśpiewasz ?
-No dobra-Powiedziałam Justin wziął do ręki gitarę i poszliśmy do salonu usiedliśmy na kanapie
-Czekaj pójdę po coś do picia-powiedziałam
-dobra-odpowiedział Justin na chwilę znikłam do kuchni nalałam do dwóch szklanek soku winogronowego wzięłam naczynia do ręki i poszłam do salonu. Szklanki położyłam na stoliku i usiadłam obok Justina
-To co śpiewamy? -Zapytał chłopak
-Może...As Long As You Love Me? -zaproponowałam, a Justin zaczął grać melodię.
<po skończeniu śpiewania>
-Wow twój głos brzmi jeszcze piękniej niż pod teatrem
-Nie przesadzajmy -Odpowiedziałam popijając soku
-Taka prawda. Jesteś niesamowita i to dla mnie zaszczyt że będziesz rozgrzewać publiczność przed moim występem
-Zaszczyt dla ciebie? Raczej dla mnie...nigdy nie pomyślałabym że będę śpiewać przed tysięczną publicznością a co dopiero przed występem Justina Biebera. To jest niesamowite jestem zwykłą twoją fanką a spotkało mnie takie coś.. Jestem bardzo zadowolona że cię poznałam
-Mi również miło-powiedział Justin i odłożył gitarę obok kanapy. Resztę południa spędziliśmy an oglądaniu filmów i walce na pop-corn. Był to mile spędzony dzień z przyjacielem
-Na mnie już czas-Powiedział Justin wstając z kanapy
-Hahahah- zaczęłam się z niego śmiać
-Z czego rżysz? -zapytał zdziwiony
-Z ciebie bo masz całe włosy w pop-cornie
-A to niby przez kogo
-Hmm... ja tam nie wiem -powiedział-daj zrobię ci to-wstałam z kanapy podeszłam do Biebera i dwoma rękami przetrzepałam jego włosy które są bardzo miękkie w dotyku. Zawsze marzyłam dotknąć włosów Justina i marzenie się spełniło...tak wiem inne dziewczyny mają marzenie go poznać a ja po prostu chciałam dotknąć jego włosów.
-Dziękuję Suzi za mile spędzony dzień z tobą i dzieciakiem
-To ja dziękuję. W końcu dowiedziałam się coś więcej o tobie i mogłam bliżej cię poznać jesteś miłym gościem
-Dziękuję ty również jesteś wspaniała. Może jutro spacer Ja, Ty, Bartek i moje rodzeństwo ?-zaproponował Justin stojąc już w drzwiach a ja obok niego
-Chętnie, mały na pewno też będzie zadowolony -Powiedziałam z uśmiechem na twarzy ale w duszy byłam trochę zawiedziona że Justin musi już iść
-dobra ja idę. To do jutra Suz -Powiedział Justin przytulając mnie i przytrzymując trochę dłużej po czym dał mi jeszcze buziaka w policzek ja oczywiście uścisk i buziaka odwzajemniłam
-To Pa do jutra. Dziękuję za miły dzień
-To ja dziękuję- Powiedział Justin i zniknął za rogiem. Poszłam do okna aby patrzeć jak chłopak wyjeżdża autem, pokiwałam mu i poszłam do swojego pokoju.
-Młody już najwyższy czas iść się myć i spać-Powiedziałam siadając na łóżku
-Ale ja nie chcę, daj mi jeszcze chwilę pograć-Odpowiedział mały
-Niestety Bartek ale już jest późno a ty grałeś cały dzień-Powiedziałam i podeszłam do niego wyłączając laptopa
-No dobra...-Powiedział zawiedziony i zmierzał w kierunku wyjścia
-Młody ? A co powiesz jutro na spacer razem z Justinem i jego Rodzeństwem? -Postanowiłam upewnić się czy Bartek ma ochotę wgl. się z nimi spotkać
-Super sprawa-Odpowiedział i poszedł do swojego pokoju.
Załączyłam laptopa weszłam na chwilkę na Twittera napisałam Tweeta:
"Moje marzenie się spełniło"
Napisałam bardzo skrycie ponieważ nie chciałam robić zamieszania pewnie po ujawnieniu tego że znam Justina Beliebers nie dawały by mi spokoju a tego nie chcę. Zauważyłam że Justin dodał tweet'a
"Suz jesteś kochana♥"
Na widok jego wpisu uśmiechnęłam się do ekranu, to naprawdę słodkie...z resztą Justin jest cały słodki...oczywiście jako przyjaciel. Zobaczyłam że właśnie jest on na Twitterze więc napisałam mu :
Suz:"Popcornowy potworze ♥"
Jus:"Piękna damo"
Suz: "<zawstydzona> "
Jus:"Nawet wtedy wyglądasz pięknie "
Suz: "Bez przesady "
Jus:"Ale taka prawda. Nie mogę się doczekać jutra"
Suz:"Ja też. Idę się już położyć. Do jutra,Pa, Dobranoc ♥ ;*"
Jus:Dobranoc piękna ;* Śpij dobrze maleńka ♥"
Wyłączyłam laptopa. Szczerze trochę ta rozmowa była dziwna przecież wiele Beliebers pomyśli ze jesteśmy parą a to wcale nie prawda. Zobaczymy jak sprawa potoczy się dalej na razie nie mam siły o tym myśleć umieram ze zmęczenia. Wyciągnęłam z szafy piżamę, weszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic przebrałam się i położyłam do łóżka. Przed spaniem dostałam jeszcze sms-a pd nieznanego numeru
"Dobranoc ♥ Justin ;*"
"Dobranoc słodki ;* "
I od razu noc zapowiadała się piękniejsza. Po chwili pochłonęłam w głęboki sen.
Od Autorki: Cześć ;D Jak wam się rozdział podoba? Mam nadzieję że nie jest zły ;) Proszę was o komentarze dodałam opcje że osoby niezalogowane również mogą dodawać komentarze więc DZIAŁAJCIE ! Dobranoc buziaki ; ** Do jutra ♥

Tagi: 5
22.09.2012 o godz. 22:49
Nasmarowałam Justinowi plecy powoli i delikatnie tak jak mnie oto poprosił szczerze byłam zadowolona że to właśnie ja to robię a nie inne fanki przystojniaka. Opalaliśmy się beztrosko dopóki nie przerwał nam Bartek który podszedł mokry do nas i zapytał
-Idziecie do wody ?
-Zapytaj Justina-Odpowiedziałam dalej się opalając
-No Justin to idziesz do wody?
-No pewnie młody- Powiedział i wstał po czym podał mi dłoń i ja również wstałam i poszliśmy wszyscy razem w kierunku wody. Bartek szedł pierwszy ja zaraz za nim a za mną Justin. Nagle poczułam że ktoś chwycił mnie w pasie podniósł mnie na ręce wtedy właśnie zobaczyłam że to Justin, biegł ze mną w stronę wody w końcu byłam już pod nią aby się zemścić nie wypływałam spod wody chciałam aby się trochę pomartwił. Wynurzyłam się dopiero po 5 minutach!
-Coś ty tam robiła?! Ja się bałem że ci się coś stało-Powiedział Justin
-Kara za wrzucenie mnie do wody
-a ja się tak martwiłem-Powiedział Justin i mnie przytulił
-Oj tam oj tam nic mi nie jest-odpowiedziałam, pobawiliśmy się trochę z młodym w wodzie i wyszliśmy na ręczniki zostawiając go w wodzie.Usiedliśmy obok siebie dość blisko i nastała cisza
-To opowiesz mi coś o sobie?-Przerwałam w końcu tą niezręczną ciszę
-a co byś chciała wiedzieć ?
-najlepiej wszystko o twoim życiu, ale o twoim prywatnym życiu jako Justin zwykły chłopak a nie mega gwiazda wielkiego formatu
-No więc na co dzień jestem zwykłym chłopakiem z marzeniami i uczuciami jestem bardzo wrażliwy, moim najlepszym przyjacielem jest Christian spędzamy razem każdą wolną chwile. Obecnie jestem singlem. Moi rodzice się rozwiedli gdy byłem mały, mam siostrę Jazmyn i brata Jaxona bez których nie wyobrażam sobie życia- Powiedział Justin prosto z serca...więc on naprawdę taki jest...to nie poza...jest cudowny...Suzi a ty znowu sama do siebie?!
-Chłopak taki jak ty ma jeszcze jakieś marzenia?
-Każdy je ma, biedny,bogaty,sławny lub nie... ja mam takie jedno małe
-Jakie?
-Mieć dobrą i kochającą dziewczynę a w dalszym życiu rodzinę. Teraz czas na twoje życie...
-Więc...zaczęłam mówić ale nagle ktoś zaczął wołać Justina
-Przepraszam to Christian o którym ci opowiadałem-powiedział Justin a jego przyjaciel podszedł do nas przywitał się z Justinem a później mi się przedstawił
-Cześć jestem Christian miło cię poznać
-Suzi jestem mi również miło, dużo o tobie słyszałam-przywitałam się
-Dobra nie przeszkadzam wam odezwę się wieczorem Justin
-Dobra na razie stary -Pożegnaliśmy się z Chrisem i wróciliśmy do przerwanej rozmowy
-A ja dalej niczego o tobie nie wiem Suzi to mów teraz chyba już nam nikt nie przeszkodzi
-Więc znajomi nazywają mnie Suz, jestem jedynaczką ale uwielbiam dzieci dlatego tak dużo czasu spędzam z moim kuzynkiem który jest dla mnie jak młodszy brat. Obecnie też jestem singielka i szczerze dobrze mi z tym. Moją najlepszą przyjaciółką od dzieciństwa jest Sabina poznałyśmy się dzięki Twitterowi jesteśmy nierozłączne
-masz racje dzieci są przecudowne
-tak a co do dzieci to mały już powinien wyjść w wody, pójdę po niego -Powiedziałam wstając już z ręcznika ale Justin mnie zatrzymał
-czekaj ja pójdę po niego jak mężczyzna po mężczyznę
-nie trzeba
-ale nalegam -Powiedział a ja nie miałam innego wyjścia jak się zgodzić więc ustąpiłam i z powrotem usiadłam i przygotowałam rzeczy Bartka,po chwili oby dwoje doszli do mnie na ręczniki.

Od Autorki: Czeeeść ^^ Więc jest już 4 rozdział ;) Przepraszam że taki krótki miał być dłuższy ale niestety muszę już iść :D Jutro kolejny rozdział Pa ;* buziaczki ;*
Tagi: 4
21.09.2012 o godz. 22:24
Od Autorki: Cześć ^^ Słuchajcie rozdział pewnie nie będzie specjalnie dobry ale źle się czuję więc proszę bierzcie to pod uwagę ... :)

Wstałam była godzina 11 nie mogłam uwierzyć że wstałam aż tak późno, zazwyczaj wstawała koło godziny 8 dzisiaj jednak był wyjątek. Obok mnie w łóżku leżał Bartek właśnie co się obudził
-Cześć młody jak się spało? -Powiedziałam spoglądając na niego
-Hej, całkiem dobrze się spało ale u mnie lepiej -Powiedział mały z uśmiechem
-Osz ty!-Oburzyłam się i uderzyłam go lekko poduszką
Po chwili do pokoju weszła mama
-Cześć dzieciaki zejdziecie na śniadanie? -Zapytała witając nas promiennym uśmiechem na twarzy
-Tak mamo tylko się umyjemy
-Ciociu co dzisiaj robimy? -Zapytał Bartek mamę wstając z łóżka
-Może zapytaj o to Suz ona na pewno wymyśliła coś fajnego-Odpowiedziała i wyszła
-A to jeszcze się zobaczy Bartek. A teraz mykaj do swojego pokoju umyć ząbki i się ubrać kto szybszy na dole ten lepszy - Powiedziałam również wstając z łóżka
-Dobra ale po co ci to skoro i tak ja wygram ?
-Nie bądź taki pewny. Czas start! -Powiedziałam a mały wybiegł z pokoju w tym samym czasie ja podeszłam do szafy przejrzałam ją dokładnie i zastanawiałam się co mam na siebie założyć?! W końcu wybrałam odpowiednie ciuchy poszłam do łazienki umyłam zęby i nałożyłam na siebie ubrania. Wyszłam z łazienki na korytarzu przejrzałam się w lustrze i rozpuściłam włosy oraz zrobiłam lekki makijaż, zaraz po tym zeszłam na dół do kuchni w której siedzieli rodzice i Bartel
-Ha!Wygrałem- Powiedział zadowolony młody
-Brawo! Cześć tato -Powiedziałam przygotowując sobie herbatę
-Cześć chłopie zaopiekujesz się Bartkiem dzisiaj?-Zapytał tata
-nie ma sprawy, a wy jakie plany na dzisiaj? -Odpowiedziałam
-Praca!-Odpowiedzieli równo rodzice.
Zaraz po zjedzeniu śniadania poszłam do swojego pokoju weszłam na Facebooka i Twittera. Przeglądałam co piszą inni i nagle w pokoju rozległo się pukanie do drzwi
-Proszę- Powiedziałam nie wiedząc kto to.
Okazało się że był to Bartek
-To co dzisiaj robimy kuzynka? -Powiedział siadając na moje nie poskładane łóżko
-Jeszcze nie wiem ale może tak plaża?
-Chętnie, idę do siebie
Powiedział mały ja pokiwałam głową na odpowiedź spoko i wróciłam do surfowania po internecie siedziałam na Twitterze i jak widziałam jak Beliebers piszą o Justinie przypomniało mi się że miałam do niego zadzwonić i powiedzieć...no właśnie co powiedzieć? w końcu jeszcze się nie zdecydowałam. Zgodzę się! Nie mam nic do stracenia a Sab w końcu pozna swojego idola! Wzięłam do ręki swój telefon usiadłam na łóżku i wybrałam numer Justina:

Suz: Cześć Justin to ja Suzi
Jus: No hej i co zastanowiłaś się ?
Suz; Tak i przyjmuję twoją propozycję z chęcią będę śpiewała przed twoimi koncertami
Jus: To świetnie może dzisiaj się spotkamy, bliżej się poznamy i wgl?
Suz: Chętnie tylko że mam dzisiaj opiekować się kuzynem więc nie będzie ci on przeszkadzał ?
Jus:No pewnie że nie lubię dzieci
Suz: A nie przeszkadzała by ci jeszcze moja przyjaciółka która jest twoją fanką i chciałaby cię poznać
Jus: Beliebers? No pewnie to o 13 na plaży ?
Suz:Dobra to do zobaczenia
Jus: do zobaczenia Suzi!
Rozłączyłam się i tym razem wykręciłam numer Sabiny:
Suz: Cześć Sab!
Sab: No hej Kochana !
Suz: Mam dla ciebie niespodziankę?
Sab: Jaką?
Suz:a mianowicie dzisiaj poznasz dwie wspaniałe osoby
Sab: o.O kto to taki?
Suz: Bartek i Justin!
Sab: Naprawdę poznam JUSTINA? AA jesteś kochana a i poznam Bartka?! Bartka?! co to za jeden ?
Suz: Och Sabina to mój kuzyn opowiadałam ci o nim
Sab:A no tak to podwójnie się cieszę!
Suz: Już nie krzycz mi tak do uch!
Sab;Oj Przepraszam!
Suz:Już nie przepraszaj tylko się szykuj za pół godziny na plaży
Powiedziałam i się rozłączyłam aby nie usłyszeć kolejnych krzyków Sabiny. Podeszłam do szafy wyjęłam swoje wszystkie stroje bikini i nie umiałam zdecydować się który założyć więc o pomoc poprosiłam mojego kuzyna
-Bartek! Chodź tu do mnie na chwilę! -Wykrzyczałam tak głośno aby młody mnie mógł usłyszeć
-No co jest? -Przybiegł jak na zawołanie
-Które bikini najlepsze?
-Różowe.
-Na pewno?!
-Jak mówię różowe to znaczy że tak. Ach te kobiety!-Powiedział młody i skierował się do wyjścia
-Już tak nie narzekaj! -Powiedziałam i weszłam do łazienki ubrać się w strój kąpielowy w którym wyglądam tak
Do tego ubrałam to Do Torebki włożyłam 2 ręczniki, olejek do opalania i kilka kanapek oraz portfel.
-Młody idziemy!-Wykrzyczałam na korytarzu, Bartek wyszedł ze swojego pokoju i razem zeszliśmy na dół, poszłam jeszcze na chwilkę do kuchni powiadomić rodziców że wychodzimy
-Idę z młodym na plaże będziemy wieczorem-Powiedziałam spoglądając na ojca który właśnie coś naprawiał
-Dobrze pilnuj małego i bawcie się dobrze -Powiedział tata a mama dołączając się do niego pokiwała potwierdzająco głową. Złapałam Bartka za rękę i pomaszerowaliśmy na umówione miejsce. Gdy dotarliśmy nikogo nie było jeszcze ani Sabiny która zresztą zawsze się spóźnia ani Justina a myślałam że chociaż ten się nie spóźni w sumie to ma jeszcze minutę patrząc na zegarek (12:59)
-to co młody rozkładamy ręczniki? -Zapytałam rozglądając się dookoła za Bartkiem którego nie było obok mnie nagle zobaczyłam że mały zdążył polecieć już do wody więc szybko rozłożyłam ręczniki rozebrałam się do bikini i poleciałam do małego. Nie weszłam cała do wody stałam tylko przy brzegu i przyglądałam się żeby małemu się nic nie stało. Nagle na moich oczach zagościły czyjeś ręce nie były to na pewno dłonie Sabiny więc był to na pewno Justin
-Justin?!
-Skąd wiedziałaś? -Powiedział z zawiedzioną miną Justin
-Ta intuicja kobieca ! Cześć-Powiedziałam i przytuliłam tego przystojniaka!...Zaraz Suzi opanuj się!
-Bartek chodź tutaj na chwilę-zawołałam małego który dalej bawił się w wodzie
-Co jest kuzynka? -Zapytał cały mokry
-To jest mój kolega Justin -Powiedziałam i pokazałam na niego palcem
-Justin to jest mój mały kuzyn Bartek
-Cześć młody!-Powiedział Justin i podał Bartkowi rękę
-Ty jesteś chłopakiem Suzi? -Zapytał Bartek jak głupi a ja się zaczerwieniłam i zaśmiałam Justin tylko się zaśmiał widać że go nie łatwo zawstydzić tak jak mnie
-Nie Bartuś to tylko kolega, dobrze idź dalej pobawić się w wodzie-Powiedziałam do niego a razem z Justinem poszłam na miejsce gdzie znajdowały się nasze rzeczy
-Ślicznie wyglądasz -Powiedział Justin ściągając bluzkę! ......A JAKIE ON MA CIAŁO! Suzi spokojnie opanuj się! ...Oddychaj!
-Dziękuję. Przepraszam za przyjaciółkę ale ona się spóźnia-Odpowiedziałam i usiadłam na ręczniku, po chwili zaczęłam się opalać-Justin mógłbyś posmarować mnie olejkiem do opalania? -Zapytałam trochę głupio mi było no ale cóż
-No pewnie już się robi-Odpowiedział chłopak wziął do ręki olejek czekoladowy i zaczął delikatnie rozmasowywać go po całym moim ciele, to było cudowne
-Dziękuję- Powiedziałam gdy Justin skończył działać cuda swoimi palcami. Nagle mój telefon zaczął wibrować i zauważyłam że dzwoni Sabina
-Przepraszam to Sabina moja przyjaciółka-Powiedziałam z grzeczności i dopiero odebrałam telefon:
Sab: Hej Suzi przepraszam ale dzisiaj nie dam rady
Suz: Serio?!
Sab:Tak Przepraszam. Musze kończyć. Odezwę się
później miłej zabawy z Justinem!
-Shit i się rozłączyła! -Powiedziałam na głos
-Co się stało? -Zapytał zaciekawiony Justin
-Sabina nie da rady dzisiaj przyjść i chciała cię i mnie za to przeprosić
-Nic się nie stało zdarza się -Odpowiedział Justin i położył się obok mnie na swoim ręczniku
-Czy nasmarowałaby mi pani plecka? -Zapytał mnie śmiesznie przystojniak
-Pewnie!

Od Autorki: Rozdział nawet nie jest zły ;D Mam nadzieję że wam się spodoba ;) Proszę was o jakiekolwiek komentarze ;) Jutro dodam kolejny rozdział ;) Do zobaczenia, Buziaki ; ***
Tagi: 3
19.09.2012 o godz. 20:47
W parku byłam 5 minut przed umówionym czasem więc usiadłam na ławce tam gdzie zaraz ma przyjść Sab i spokojnie przyglądając się błękitnemu niebu czekałam na przyjaciółkę. Po 6 minutach w końcu dotarła na miejsce
-MINUTA SPÓŹNIENIA - krzyknęłam w stronę przyjaciółki która właśnie dochodziła do ławki
-Oj tam oj tam, Suz już nie bądź taka dokładna- Odpowiedziała witając mnie buziakiem w policzek-No to gadaj co tak ważnego mi masz do powiedzenia że nie mogłaś powiedzieć tego przez telefon
-No dobra ale musisz się skupić i uspokoić-Powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-NO GADAJ WRESZCIE! -Powiedziała a raczej wykrzyczała mi w twarz Sabina
-No więc jak codziennie dzisiaj grałam i śpiewałam sobie pod miejskim teatrem i jak śpiewałam piosenkę "With You" Od Chrisa Browna to jakiś koleś stanął nade mną i przysłuchiwał mi się uważnie no więc gdy już skończyłam przedstawiłam mu się no i on mi też i okazało się że to JEST JUSTIN BIEBER! -Wykrzyczałam prawie że na cały park
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!? ŻARTUJESZ?! -Powiedziała podekscytowana Sabina
-Czy ja kurwa wyglądam na żartującą osobę?! -Zapytałam z poważną miną
-No dobra wieże ci mów dalej!
-No więc jak już się przedstawił to powiedział że mam świetny głos dał mi swój numer i kazał zadzwonić wieczorem!
-Czy ja dobrze usłyszałam masz numer Justina Biebera?
-Nie.. kaczora donalda wiesz -powiedziałam ironicznie
-No to co masz zamiar zrobić z tym numer?
-Sabina! Czy ty dzisiaj myślisz? Jak co ?! Tak jak mnie prosił zadzwonię do niego wieczorem i się dowiem czego ode mnie ten przystojniak chciał
-No dobra dobra, ale obiecaj że przedstawisz mi go?! -Powiedziała Sabina i zrobiła maślane oczka
-No skoro nalegasz. Sabina wiesz że cię kocham? -Powiedziałam przytulając przyjaciółkę
-Tak wiem wiem mnie wszyscy kochają -Powiedziała z wielkim uśmiechem na twarz
-Hahahahah a to ci dowcip
-Dobra Suz ja lecę do domu bo mu się przygotować
-Yhym...a no co to się musisz tak przygotować?
-Idę na randkę z ciachem Joe
-Serio? No to powodzenia piękna. Zadzwonię wieczorem na skype
-Dobra Pa- Powiedziała i dała mi soczystego buziaka w policzek.Gdy Sabina poszła postanowiłam iść jeszcze samotnie na spacer po parku miał to być samotny spacer ale po 10 minutach spotkałam mojego byłego przyjaciela Kube
-Cześć Kubuś jak ci życie leci? -Powiedziałam witając go soczystym buziakiem w policzek
-Cześć ale tyś wypiękniałaś. Wszystko dobrze może usiądziemy na ławce i chwile pogadamy? -Powiedział z promiennym uśmiechem
-No pewnie nie mam lepszych planów na południe wiec spoko. To opowiadaj co tam u ciebie?
-A no wszystko spoko bez żadnych większych problemów a u ciebie piękna?
-Nie zawstydzaj mnie. U mnie też dobrze bez żadnych problemów. Powiedz mi Kubuś czy masz jakąś wybrankę serca?
-Mówię po prostu fakty jesteś na prawdę piękna. A nie mam aktualnie żadna suka na mnie nie zasługuje
-Oj kiedyś będzie ta jedyna.Słuchaj może przejdziemy się na lody?
Kuba się zgodził i razem poszliśmy na gałki lodów. Zakupiliśmy swoje ulubione smaki i poszliśmy na kolejny spacer chodziliśmy,jedliśmy,rozmawialiśmy i śmialiśmy się wspólnie doszłam do wniosku że brakowało mi go i tych naszych wspólnych rozmów zawsze gdy miałam jakiś problem mogłam się do niego zgłosić i do Sabiny byliśmy w trójkę najlepszymi przyjaciółmi aż pewna laska stanęła po między nami i wszystko się zdupiło -,- Mam nadzieję że teraz wszystko wróci do normy ale na razie nie chce nic mu o tym wspominać.
-Kurcze już 20 muszę wracać do domu. Zadzwonię później Pa Kubuś
-Pa Suz!-Odpowiedział Kuba daliśmy sobie po buziaki i poszłam do domu spokojnym krokiem. W domu byłam za 10 minut weszłam do kuchni w której byli rodzice i mój kuzyn...chwila co on tu robi?
-Cześć mamo i tato i Bartek-Powiedziałam siadając przy stole
-Cześć córuś Bartek zostanie u nas na tydzień- Powiedziała mama
-Spoko, to jak młody to będzie dobry tydzień?-Zapytałam spoglądając na Bartka
-No pewnie Suz - Powiedział mały z uśmiechem na twarzy
-Bartek chyba czas się już iść myć i do spania co? -Powiedział tata
-Tak. Idę do wanny a potem zaraz do łóżka
-To chodź naleje ci wody do wanny a później przygotuje łóżko do spania spoko?
-Spoko
-To żółw ?
-No pewka
Po szybkiej rozmowie poszłam tak jak obiecałam małemu z nim do łazienki napuściłam mu wody i zostawiłam go samego a sama poszłam do jego tymczasowego pokoju i pościeliłam mu łóżko aby mu się lepiej spało. Po przygotowaniu wszystkiego poszłam do swojego pokoju włączyłam laptopa i weszłam na facebooka pojawiło mi się pole pisania z Sabiną
-Hejka Suz co tam?
-Cześć a no wszystko dobrze zgadnij kogo spotkałam dzisiaj w parku jak poszłaś?
-Biebera?
-Niee...Kubusia
-Naszego starego przyjaciela?
-Bo właśnie tak
-Co tam u niego?
-A wszystko spoko tylko że nie ma dziewczyny a po za tym to OK
-No to git. Co powiesz ciekawego?
-A nic kuzynek przyjechał do mnie na tydzień
-Jaki ?
-Taki Bartek nie znasz jeszcze go tutaj nie było zawsze ja do nich jeździłam spoko 6 latek
-Aaaa to fajnie mam nadzieję że go poznam
-No pewka
-Dzwoniłaś już do Justina?
-Nosz kurcze...totalnie zapomniałam dzięki że mi przypomniałaś, ja lecę pa kochana, dobranoc,kolorowych
Weszłam jeszcze na twittera zobaczyłam profil Justina może dodał coś nowego nie myliłam się dodał nowego Tweeta "Anielski głos" Nie wiedziałam czy to było do mnie jeśli właśnie tak jest to jest mi niezmiernie miło.
-Suz...Suz....Suzi- usłyszałam wołanie małego z łazienki
-Co się dzieje młody?
-Drzwi się zacięły !
-Nie panikuj ja włożyłam klucz od drugiej strony-Powiedziałam i otworzyłam drzwi razem z Bartkiem poszłam do jego pokoju dałam mu buziaka na dobranoc i wyszłam zgaszając lampkę. Wzięłam z salonu telefon i wykręciłam numer z karteczki którą dal mi Justin szczerze mówiąc strasznie się denerwowałam i byłam ciekawa po co mam dzwonić
-Cześć Justin to ja Suzi spod teatru.
-O cześć już myślałem że nie zadzwonisz
-Strasznie cię przepraszam wypadło mi to zupełnie z głowy
-Nic się nie stało
-No to po co miałam zadzwonić?
-Słuchaj masz naprawdę nieziemski głos i chciałbym abyś śpiewała przed każdym moim koncertem oczywiście będziesz za to dostawała pieniądze
-Ale po co miałabym śpiewać przed koncertem?
-Aby rozgrzać publiczność to jak?
-Jeszcze się zastanowię OK?
-Spoko nie ma pośpiechu to odezwij się jutro
-Dobrze Dziękuję Pa
-Pa dobranoc i kolorowych snów
-Dziękuję i wzajemnie.
Powiedziałam po czym odłożyłam telefon na miejsce przez chwilę siedziałam jeszcze na kanapie z uśmiechem na twarzy wszystko jest jak w śnie. Muszę jeszcze z rodzicami całą tą sprawę przegadać, ale to jutro ... w sumie nie ma na co czekać idę już z nimi pogadać, rodzice dalej beztrosko siedzieli w salonie i rozmawiali
-Możemy pogadać? -Zapytałam zajmując miejsce przy stole. Rodzice się zgodzili porozmawiać więc zaczęłam opowiadać im wszystko od początku aż do końca
-To świetna okazja na większy zarobek -Powiedział tata z uśmiechem
-My jesteśmy na tak a jak ty zadecydujesz to już twoja sprawa kochana - Powiedziała mama -komuś herbaty ?
-Ja chętnie proszę- Odpowiedziałam -A tak właściwie nie chciałam pytać przy Bartku ale dlaczego on u nas na tydzień zostaje?
-Wujek z ciocią się rozwodzą i przechodzą ciężki okres dlatego dla dobra małego na tydzień na razie zostanie u nas może jego pobyt się przedłuży - Odpowiedział ojciec - Idę się myć dobranoc córuś-Dodał po chwili ucałował mnie w czoło i poszedł do łazienki.
-Ja też już idę spać Dobranoc mamuś-Powiedziałam po czym dałam mojej rodzicielce buziaka i poszłam na górę. Byłam bardzo zmęczona więc bez problemu zasnęłam jednak po pół godziny obudził mnie Bartek który stał nade mną
-Suzi?
-Tak młody ?
-Nie umiem zasnąć mogę położyć się z tobą?
-No pewnie wskakuj -Powiedziałam i odsunęłam kawałek kołdry a mały położył się i wtulił we mnie bez większych problemów szybko oby dwoje usnęliśmy.
Od Autorki: Oto macie 2 rozdział ;) Mam nadzieję że wam się podoba jeśli tak to komentujcie proszę was do ważne dla mnie ;** Każda opinia jest na wagę złota ; ** Jutro kolejny rozdział Dobranoc ;** Pozdrawiam Wika <3
Tagi: 2 opowiadanie
18.09.2012 o godz. 22:05
Rano jak zawsze obudził mnie dźwięk mojego budzika, czasami mam ochotę wstać po prostu go wyłączyć i alej wrócić do krainy snów ale niestety. Wstałam z łóżka przygotowałam sobie ubrania poszłam do łazienki umyłam zęby,zrobiłam lekki makijaż, włosy rozpuściłam i ubrałam się we wcześniej przygotowane rzeczy wyszłam z łazienki ogarnęłam trochę pokój i zeszłam na dół na śniadanie.
-Hej kochani-Powiedziałam Witając rodziców gorącym uśmiechem i siadając do stołu obok nich
-Cześć jak ci się spało chłopie? -Zapytał tata który nazywa mnie tak odkąd pamiętam
-Witaj. Tutaj masz śniadanie-Mama podała mi talerz z kanapkami
-Dobrze mi się spało. A dziękuję dziękuję za śniadanko macie jakieś plany na dzisiaj?-zaczęłam rozmowę z rodzicami
-Tak, jedziemy do cioci i wrócimy w południe a ty jakie plany na dziś Suz? -Odpowiedziała mama popijając kawę
-Ja idę sobie pod teatr a później na pewno wyjdę gdzieś z Sab
-Znowu idziesz pod teatr? Przecież masz wszystko a i tak zarabiasz pod teatrem -Powiedział trochę zażenowany ojciec
-Zarabiam bo chcę was trochę odciążyć, powinniście się cieszyć. Dobra ja spadam rodzinko Pa-Powiedziałam chwyciłam w dłonie jabłko wyruszyłam pod teatr. Jak zawsze było już tam kilku dzieciaków z biedniejszych rodzin którzy pomagają rodzicom utrzymać dom itd...
-Siemka-przywitałam ich wszystkich
-Cześć a ty dzisiaj znowu tutaj? -Odpowiedziała pewna 10 latka
-Tak właśnie to jest mój sposób na odpoczynek i relaks młoda-Odpowiedziałam nastroiłam swoją gitarę i zaczęłam grać. Jak zawsze grałam sobie beztrosko ludzi z bloku na przeciwko na mój śpiew otwierali okna to było miłe. Koło godziny 15 śpiewając piosenkę With You Od Chrisa Browna jakiś chłopak mniej więcej w moim wieku zatrzymał się nade mną i przysłuchiwał się mojej muzyce, gdy skończyłam grać chłopak dalej stał nade mną przyjrzałam mu się trochę bardziej chwila chwila czy to...Justin Bieber? Nosz kur....to on! Ja cie nie wierzę....Kurcze Suz czy ty właśnie mówisz sama do siebie?! No pięknie!
-Cześć jestem Suz. Co tam? -Postanowiłam zacząć rozmowę
-Cześć jestem Justin. Spoko słuchaj masz świetny głos-Odpowiedział chłopak tak właśnie miałam rację to Justin Bieber
-A tam od razu świetny. Muzyka to moje życie i po prostu tak sobie podśpiewuję trochę ale dziękuję za miłe słowa-Powiedziałam lekko zaczerwieniona
-Pośpiewujesz trochę? Czy ty sobie żartujesz? Jesteś genialna! Słuchaj tutaj masz mój numer zadzwoń wieczorem-Powiedział chłopak podając mi kartkę z numerem, ale czy to nie dziwne że Justin Bieber chce żebym do niego zadzwoniła?
-A po co mam dzwonić? Nie będę ci zawracać głowy
-Posłuchaj mnie i zadzwoń a nie pożałujesz. A teraz muszę cię przeprosić śpieszę się. Do wieczora piękna! -Odpowiedział i śpiesznym krokiem zniknął za rogiem.
Cóż skoro on tego chce to tak zrobię w końcu nie mam nic do stracenia. Dalej nie mogę uwierzyć że poznałam Justina Biebera i do tego wszystkiego jeszcze mam jego numer. To jest jak sen ! Muszę natychmiast zadzwonić do Sabiny, sprostowanie: sabina to moja przyjaciółka.
Rozmowa telefoniczna:
-Hej Sab słuchaj mam do ciebie sprawę ale nie na telefon, za pół godziny w parku?
-No hej hej no pewnie. Do zobaczenia, Pa
Rozłączyłam się spakowałam swoją gitarę i byłam gotowa wracać do domu ale za nim muszę się jeszcze z dzieciakami pożegnać
-Pa Kochani wpadnę może jutro-Powiedziałam wszystkim
-Pa do zobaczenia-Odpowiedzieli chórem, a ja pobiegłam do domu.
Wbiegłam szybko do salonu rodziców już nie było weszłam do kuchni na blacie leżało 100$ a na nich kartka na której było napisane "Córuś tak jak ci mówiliśmy jesteśmy u cioci będziemy wieczorem tutaj masz pieniądze na cały dzień. Kocham cię Pa " Kase schowałam do kieszeni pobiegłam do swojego pokoju położyłam gitarę na łóżko otworzyłam szafę przejrzałam wszystkie rzeczy z tego wyciągnęłam to poszłam do łazienki ubrałam wybrane ciuchy, poprawiłam swój makijaż i fryzurę. Zbiegłam na dół wzięłam do ręki klucze z domu i pobiegłam na umówione miejsce w parku.
Od Autorki: Cześć ^^ Wiem że czekaliście wczoraj na prolog ale niestety musiałam już spadać ;/ No ale dzisiaj postanowiłam ze prolog jest nie potrzebny i lepiej będzie jak od razu napisze 1 rozdział. Mam nadzieję że rozdział się wam podoba :) Dzisiaj wieczorem dodam 2 :)
CZYTASZ=KOMENTUJ
Tagi: opowiadanie
18.09.2012 o godz. 11:42
wikusia78
NeverLetYouGo
Skąd: Ruda Śląska, Polska
O mnie: Jestem 14 letnią dziewczyną która ma zwykłe życie, ale po dość dużych przejściach. Trenuję biegi jest to mój ulubiony sport lekkoatletyka również. Jestem bardzo kreatywna. Uwielbiam również muzykę.
statystyki
sekcja użytkownika
Hmm... As long as you love me, we could be starving, We could be homeless, we could be broke As long as you love me i'll be your platinum, i'll be your silver, i'll be your gold As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me